Niespodzianka w Hiszpanii! Dobre wieści dla Barcelony [WIDEO]

Od 53. minuty Real Madryt wygrywał 1:0 z Betisem po golu Jude'a Bellinghama i jeszcze lepszym podaniu od Brahima Diaza. Anglik trafił po raz dwunasty w tym sezonie ligi hiszpańskiej, przez co wyrównał rekord należący do Cristiano Ronaldo. Jak się potem okazało, jego geniusz nie wystarczył do zdobycia trzech punktów. Betis zdołał wywalczyć remis i to on był bliżej wygranej w końcówce spotkania.

Real Madryt notuje bardzo dobre wyniki w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego miał tylko jedną porażkę po 15 meczach, do której doszło w szóstej kolejce w derbach Madrytu z Atletico (1:3). Od samego początku sezonu Real mógł polegać na Judzie Bellinghamie, który znajduje się w świetnej formie i jest liderem klasyfikacji strzelców Primera Division. Z racji, że Girona oraz Barcelona grają w 16. kolejce bezpośrednio między sobą, to Real mógł odskoczyć rywalom w przypadku wygranej na wyjeździe z Betisem.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Bellingham wyrównał rekord Cristiano Ronaldo. Ale jego geniusz nie wystarczył

Pierwsza połowa nie toczyła się w jakimś zabójczym tempie. Real Madryt częściej utrzymywał się przy piłce, ale więcej klarownych okazji było po stronie Betisu. Spotkanie zaczęło się rozkręcać w jego drugiej części. W 53. minucie Betis stracił piłkę blisko własnego pola karnego, z czego skorzystali goście. Brahim Diaz zagrał kapitalną piłkę za linię obrony, gdzie wbiegał Jude Bellingham. Anglik przyjął piłkę i strzałem po bliższym słupku pokonał bramkarza Betisu. Tym samym Bellingham wyrównał rekord należący do Cristiano Ronaldo - po pierwszych 14 meczach ligi hiszpańskiej i Anglik, i Portugalczyk, mieli po 12 goli.

Później dobrą sytuację miał Rodrygo, ale jego próba była niecelna. W 66. minucie Betis doprowadził do wyrównania za sprawą Aitora Ruibala, który znakomicie uderzył z dystansu. Andrij Łunin nie miał żadnych szans na to, by skutecznie interweniować. W tym przypadku nagana należy się obrońcom Realu Madryt, którzy przy akcji Betisu byli bardzo pasywni. Real starał się ratować wynik w końcówce, wprowadzając na boisko Joselu i Nicolasa Paza.

Betis chciał sprawić sensację i szukał drugiego gola do samego końca. David Alaba zablokował uderzenie Assane Diao, a chwilę później nieznacznie pomylił się Willian Jose. Zdecydowanie najlepszą sytuację Betis miał w 90. minucie po dośrodkowaniu Luisa Henrique z prawej strony, gdzie Isco uderzył piłkę głową i trafił w słupek. Betis miał rzut wolny w ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu Isco, natomiast strzał Chadiego Riada świetnie obronił Łunin.

Remis w meczu Realu Madryt oznacza, że podopieczni Carlo Ancelottiego mogą stracić pozycję lidera w lidze hiszpańskiej. Tak się stanie, jeśli Girona pokona Barcelonę. Z kolei jeśli mistrzowie Hiszpanii pokonają obecnie największą rewelację tego sezonu, to przybliżą się do Realu i Girony na odpowiednio dwa i jeden punkt.

Więcej o:
Copyright © Agora SA