Aż pięć strzałów w ostatnim hicie przeciwko Atletico Madryt oddał Robert Lewandowski. Aż cztery z nich były niecelne, a polski napastnik nie zdobył żadnej bramki, mimo że jego współczynnik xG (goli oczekiwanych) wskazał 1,50. 35-latek przeżywa ostatnio kryzys formy. W dziesięciu ostatnich spotkaniach w barwach FC Barcelony trafiał do siatki tylko dwa razy.
W tym sezonie La Liga Robert Lewandowski ma na swoim koncie siedem trafień. Tyle samo, co Alvaro Morata. Obaj spotkali się w niedzielę na murawie stadionu olimpijskiego w Barcelonie, lecz nie trafili do siatki, przez co ich strata do lidera klasyfikacji strzelców wynosi cztery bramki. Przewodzi w niej Jude Bellingham.
Hiszpański napastnik kilka dni po tym meczu udzielał wywiadu brytyjskiemu oddziałowi ESPN, w którym został zapytany o swoją trójkę ulubionych napastników. - Joselu, mój kolega z reprezentacji Hiszpanii, Harry Kane i Robert Lewandowski - stwierdził Alvaro Morata. - Kane, ponieważ zawsze strzela gole, jest maszyną do zdobywania bramek i zawsze chce tego, co najlepsze. Nie obchodzi go, czy strzelił dwa, czy trzy gole, zawsze chce więcej i więcej - analizował 31-latek. - Jestem fanem Lewandowskiego. Dla mnie on, wraz z Luisem Suarezem i Karimem Benzemą, to fantastyczna trójka ostatnich 10 lat... Zawsze uwielbiam oglądać grę Lewandowskiego - podsumował napastnik "Los Colchoneros".
Robert Lewandowski piłkarzem FC Barcelony został półtora roku temu. Dotychczas w jej barwach zagrał w 63 meczach. Strzelił 41 goli oraz zanotował 12 asyst. W tym sezonie podopieczni Xaviego Hernandeza po raz pierwszy od trzech lat wyszli z grupy Ligi Mistrzów. W La Liga zajmują trzecie miejsce ze stratą czterech punktów do Realu Madryt oraz Girony.