Skandaliczny wyzysk przy nowym Camp Nou. "Robotnicy śpią w krzakach"

W listopadzie przyszłego roku ma zostać ukończona przebudowa Camp Nou. Kosztujący około półtora miliarda euro projekt nadzoruje turecka firma Limak. Jak się okazuje - robotnicy pracujący przy modernizacji obiektu nie mogą liczyć nawet na minimalne wynagrodzenie. To nie koniec szokujących ustaleń. Kataloński dziennik "El Periodico" ujawnił skalę nadużyć wobec pracowników.

Z początkiem czerwca bieżącego roku ruszyły prace nad przebudową Camp Nou. Odnowiony obiekt ma pomieścić aż 105 tysięcy kibiców, a koszt całej inwestycji ma wynieść około półtora miliarda euro. Powstanie dach, a dodatkowo stadion ma stać się bardziej bezpieczny i przyjazny dla osób niepełnosprawnych. Zaplanowano też wybudowanie m.in. nowych loży, instalacje paneli słonecznych czy systemu odzyskiwania wody deszczowej. Prace mają zostać zakończone w listopadzie 2024 roku przy okazji 125-lecia klubu.

Zobacz wideo Policjant, piłkarz, skoczek. Wszystkie oblicza nowego trenera Polek

Jak przystało na tego typu inwestycje, nie brakuje różnych uchybień. Już we wrześniu kataloński dziennik "El Periodico" ujawnił, że inspekcje przeprowadzone na placu budowy wykryły nieprawidłowości związane z "niedozwoloną działalnością". Konkretów jednak zabrakło

Robotnicy pracujący przy przebudowie Camp Nou nie mogą liczyć nawet na minimalne wynagrodzenie

Dziennikarze gazety kontynuowali śledztwo i ujawnili kolejne nadużycia wobec pracowników, którzy są wręcz wyzyskiwani: pracują po 55 godzin tygodniowo (zamiast 40) i zarabiają poniżej tysiąca euro (jest to minimum określone przez prawo). Nie mają też płacone za nadgodziny.

Do tego niektórzy z pracowników śpią na ulicach, bo nie stać ich na wynajęcie mieszkania bądź pokoju. "Jeden przyznał nawet, że czasami śpi w krzakach pod stadionem, gdyż ma daleko do domu i łatwiej mu przenocować w pobliżu placu budowy" - poinformowało "El Periodico".

Projekt przebudowy Camp Nou realizowany jest przez turecką firmę Limak, ale pracowników zatrudniają podwykonawcy, co dziennik określa mianem "gigantycznej piramidy". Jednocześnie nie brakuje głosów pracowników, którzy nie narzekają. - Wolę pracować tutaj, niż w barze przez 12 godzin dziennie i zarabiać 600 euro - mówi jeden z nich.

- Podczas przebudowy Camp Nou nie ma żadnego wyzysku pracowników. Rygorystycznie przestrzegamy zasad. Podobnie firma budowlana, z którą współpracujemy. Gdyby był jakiś problem, to podjęlibyśmy niezbędne działania - podkreśliła wiceprezydent klubu Elena Fort cytowana przez źródło. Niewykluczone więc, że w tej sprawie pojawią się kolejne doniesienia w najbliższym czasie. 

W czasie remontu Camp Nou FC Barcelona rozgrywa swoje mecze na Stadionie Olimpijskim położonym w tym mieście. Tymczasowy domowy obiekt nieźle spełnia swoją rolę, jeśli chodzi o wyniki. Mistrzowie Hiszpanii na tym stadionie dotychczas rozegrali 11 spotkań we wszystkich rozgrywkach, spośród których dziesięć wygrali, a jedno przegrali.

Więcej o:
Copyright © Agora SA