Robert Lewandowski przeżywa trudny okres. Zaliczył zdecydowany spadek formy, co pokazują statystyki - w ostatnich 10 meczach zdobył zaledwie dwie bramki. Eksperci i dziennikarze szukają przyczyn słabszej dyspozycji Polaka. Niektórzy sugerują, że problemem jest wiek. Z kolei zdaniem Xaviego Hernandeza napastnik nie otrzymuje wystarczającej liczby podań, przez co nie kreuje okazji bramowych. Tyle tylko, że w ostatnim spotkaniu z Atletico Madryt (1:0) miał ich sporo, ale marnował je na potęgę. "Widać, że przeżywa kryzys w swoim małżeństwie z bramkami" - pisał kataloński "Sport". W związku z tym pojawiły się plotki, że Polak może opuścić Barcelonę szybciej, niż się spodziewano.
Tak szokujące informacje przekazał Maciej Iwański z TVP Sport. Dziennikarz ujawnił, że Lewandowski może odejść ze stolicy Katalonii już w styczniu 2024 roku. Ma to związek nie tylko z posuchą strzelecką, ale i zbyt dużym wynagrodzeniem, które rośnie z sezonu na sezon. W pierwszym roku zarobił 20 mln euro, a teraz ta kwota ma wzrosnąć o kolejne sześć milionów.
"Odejście Lewandowskiego - powtórzę - jest, jak słyszę, możliwe nawet w styczniu, zależnie od wysokości oferty, jaka może być złożona za Polaka" - pisał Iwański, powołując się na informacje otrzymane od znajomych hiszpańskich dziennikarzy.
Na reakcję z otoczenia Lewandowskiego nie trzeba było długo czekać. Doniesienia Iwańskiego zdziwiły Tomasza Zawiślaka, a więc menedżera i jednocześnie przyjaciela piłkarza Barcelony. Nie omieszkał więc się do nich odnieść i skutecznie ukrócić plotki.
"Hahaha. Co za bzdura" - napisał Zawiślak na InstaStory, zamieszczając również screen artykułu. Tym samym wyśmiał doniesienia dziennikarza TVP i zasugerował, że kibice nie muszą martwić się o przyszłość Lewandowskiego. Ten w najbliższym czasie pozostanie w Barcelonie.
Jak na razie pozycja Polaka wydaje się niezagrożona, choć nie wiadomo, co będzie, gdy do drużyny dołączy Vitor Roque, a więc utalentowany 18-latek. Pierwotnie miał trafić do klubu dopiero latem 2024, ale z uwagi na ostatnie problemy Barcelony, zadecydowano o przyśpieszeniu transferu i do stolicy Katalonii zawita jeszcze przed Sylwestrem. Z kolei na boisku może zadebiutować już 4 stycznia, kiedy to zespół zmierzy się na wyjeździe z Las Palmas.
Robert Lewandowski zawodzi w tym sezonie. Wystąpił w 17 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył osiem bramek i zaliczył cztery asysty. Szansę na przełamanie i poprawienie statystyk będzie miał już w niedzielę 10 grudnia, kiedy to Barcelona podejmie na własnym stadionie Gironę.