Gigantyczna burza po meczu Barcelony. Nie chcieli dłużej milczeć. "Groteska"

FC Barcelona wygrała 1:0 z Atletico Madryt w 15. kolejce La Liga. Spotkaniu towarzyszyło wiele emocji oraz... kontrowersji sędziowskich. Najbardziej sporną kwestią był faul na Joao Felixie. Przewinienia nie dopatrzył się jednak arbiter, co oburzyło nie tylko sztab Katalończyków, ale i hiszpańskie media. "Groteskowe i żenujące sędziowanie Sancheza Martineza" - grzmią dziennikarze.
Spain Soccer La Liga
Fot. Joan Monfort / AP Photo

W niedzielny wieczór FC Barcelona podejmowała na własnym stadionie Atletico Madryt. Było to niezwykle ważne spotkanie dla obu ekip - musiały wygrać, by utrzymać kontakt z czołówką tabeli La Liga. Ostatecznie zadanie lepiej wykonali Katalończycy, którzy triumfowali 1:0 po golu Joao Felixa z 28. minuty. Jednak więcej niż o samym wyniku mówi się o kontrowersyjnych decyzjach sędziowskich.

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

FC Barcelona znów "okradziona" przez sędziów. Media grzmią po meczu z Atletico

Arbitrem głównym spotkania 15. kolejki La Liga był Jose Maria Sanchez Martinez. I już niemal od początku jego praca wzbudzała wiele dyskusji. Nie dość, że nie odgwizdywał kilku spornych sytuacji, to na dodatek sam przeszkadzał zawodnikom w rozgrywaniu akcji. Tak było m.in. w pierwszej połowie, kiedy to stanął na drodze Ilkaya Guendogada. Niemiec wpadł na niego, przez co stracił piłkę. Mimo to sędzia nie zdecydował się na zatrzymanie gry i pozwolił Atletico na kontratak.

To był jednak dopiero początek. Najwięcej mówi się o ewidentnym faulu na Joao Felixie. Mario Hermoso postawił stempel na stopie Portugalczyka chwilę po tym, jak ten oddał strzał. Mimo wszystko ani arbiter główny, ani VAR nie dostrzegli tego przewinienia w polu karnym. Jeśli odgwizdaliby faul, wówczas piłkarz Atletico mógłby nawet wylecieć z boiska - miał na koncie już żółtą kartkę. "Kolejny rzut karny został skradziony Barcelonie. (...) Niektórzy bronią sędziego, mówiąc, że faul nastąpił po strzale, ale przecież przepisy nie mówią nic na ten temat. Faul jest oczywisty, piłka była w grze, więc sędzia mógł bez problemu podyskutować 'jedenastkę'" - piszą dziennikarze "Sportu". 

Podobnie zareagowało "Mundo Deportivo". "Skradziono im rzut karny. To było groteskowe i żenujące sędziowanie Sancheza Martineza" - czytamy. Na pracę arbitra wymownie zareagował też Xavi. Dyskutował przy linii bocznej, za co w drugiej połowie otrzymał nawet żółtą kartkę.

Barcelona zareagowała na pracę sędziego

Wydaje się, że występ sędziego krótko, ale wymownie oceniła również sama Barcelona. Wstawiła na platformie X (dawniej Twitter) emotikonkę płaczącą ze śmiechu. "Znów zostaliśmy okradzeni" - pisał jeden z internautów pod postem.

Inni użytkownicy zauważyli, że arbiter nie odgwizdał wielu przewinień. Jeśli wykonywałby prawidłową pracę, wówczas Atletico kończyłoby ten mecz bardzo osłabione. "Ewidentnie chciał, by to Atletico wygrało", "Praca sędziego była żenująca. Podopieczni Simeone powinni kończyć spotkanie w ósemkę" - pisali.

Mimo wszystko Barcelonie udało się zwyciężyć, dzięki czemu zdobyła trzy cenne punkty i nawiązała kontakt z czołówką. Obecnie traci cztery punkty do lidera, Realu Madryt i drugiej Girony. Z kolei Atletico spadło na czwartą pozycję ze stratą siedmiu punktów do drużyny Carlo Ancelottiego. 

Więcej o: