"Nie ma drugiego takiego jak Lewandowski". Hiszpanie nie mają wątpliwości

"Nie ma drugiego takiego zawodnika jak Lewandowski" - tak swój felieton w "Mundo Deportivo" zatytułował redaktor naczelny tej gazety Santi Nolla. Od pewnego czasu w Katalonii trwa debata nad formą polskiego napastnika. Ona i jego bramki będą potrzebne Barcelonie, aby ograć Atletico w niedzielnym hicie La Liga.

Sobotnie zwycięstw Girony nad Valencią (2:1) oraz Realu Madryt z Granadą (2:0) sprawiły, że niedzielny hit 15. kolejki La Liga pomiędzy FC Barceloną a Atletico Madryt ma jeszcze większą stawkę. Oba zespoły przed pierwszym gwizdkiem spotkania tracą do liderów siedem punktów, lecz "Rojiblancos" mają jedno spotkanie rozegrane mniej. Z tego powodu dodatkowa presja jest po stronie podopiecznych Xaviego, zwłaszcza że grają u siebie.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

W Hiszpanii walką o Lewandowskiego. Teraz go bronią. "Nie ma drugiego takiego"

Hiszpańskie media w ostatnim czasie poświęcają sporo uwagi Robertowi Lewandowskiemu. "Lewy, weź się w garść!"- apelował ostatnio "Sport". Istotność Polaka dla Barcy podkreślana jest także przed starciem z ekipą Cholo Simeone. - Musimy znaleźć dla niego więcej szans. Jest jednym z najlepszych zawodników wykańczających akcje, musimy się skupić i generować mu ich więcej - wspomina Xavi. "Polak ma gola i jedyne, czego brakuje to, aby zespół dał mu szanse" - czytamy na łamach "Mundo Deportivo". Redaktor naczelny katalońskiej gazety Santi Nolla poświęcił polskiemu napastnikowi nawet cały felieton.

"Nie ma drugiego takiego zawodnika jak Lewandowski" - głosi jego tytuł. "Lewandowski może nie być w najlepszej formie. Środkowi napastnicy mają swoje passy. Ale to jedyna dziewiątka, jaką ma FC Barcelona. Nie ma nikogo takiego jak on" - kontynuuje Santi Nolla. "Z jego umiejętnościami, osiągnięciami i instynktem strzeleckim. Nie powinniśmy go nagabywać, ale ufać, że w tym długim sezonie wciąż ma czas na odzyskanie instynktu zabójcy w polu karnym" - podkreśla.

Robert Lewandowski od pewnego czasu nie ma dobrej prasy w Hiszpanii, ale też często zawodzi, a podczas meczów jest nieobecny - idealnym tego przykładem niedawna konfrontacja z FC Porto. Wszyscy wciąż pamiętają jego świetne pierwsze pół roku po transferze, lecz dwie bramki w ostatnich trzech miesiącach w klubowych barwach to zdecydowanie za mało. Szansę na poprawienie tego wyniku będzie miał w niedzielę w domowym meczu przeciwko Atletico Madryt. Początek o godz. 21:00.

Więcej o:
Copyright © Agora SA