Tak Barcelona ma zagrać z Atletico. Hiszpanie piszą, co drużyna musi dać Lewandowskiemu

W niedzielę o godz. 21:00 na stadionie olimpijskim Montjuic FC Barcelona zmierzy się z Atletico Madryt w meczu zamykającym 15. kolejkę La Liga. "Porażka otworzy puszkę Pandory" - pisze kataloński "Sport" z perspektywy Barcelony. Hiszpańskie media przed tym spotkaniem skupiają się na jednej postaci, dla której to starcie będzie miało wyjątkowy smak.

- Nie możemy powiedzieć, że jesteśmy w najlepszej formie. To oczywiste. Zespół miał załamanie w grze i oczekiwane rezultaty nie przyszły - mówił na konferencji prasowej Xavi Hernandez Szkoleniowiec Barcy ma nadzieję, ze zwycięstwo nad Porto 2:1 w środku tygodnia i awans z grupy Ligi Mistrzów uspokoi jego piłkarzy oraz doda im pewności siebie. "Wrażenia nie są najlepsze, a rywale naciskają. W Lidze Mistrzów zespół zdjął ciężar z Porto, ale wie, że porażka w LaLiga otworzy puszkę Pandory" - pisze kataloński "Sport" w kontekście niedzielnego starcia z Atletico.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Dodatkową presję na Katalończykach w sobotę nałożyła Girona, która odwróciła losy spotkania z Valencią, wygrywając 2:1, a także Real Madryt. "Królewscy" nie mieli problemów, aby uporać się z Granadą (2:0). Przed niedzielnym meczem dystans między tymi zespołami a Barceloną wynosi już siedem punktów. 

Hiszpańskie media przed hitem hiszpańskiej ekstraklasy skupiają się na postaciach dwóch piłkarzy - Joao Felixa oraz Antoine'a Griezmanna. "Obaj gracze wiedzą, co to znaczy nosić te dwie koszulki. Oraz jak to jest nie spełniać oczekiwań i być krytykowanym. Griezmannowi nie udało się zapanować w Barcelonie Messiego. Joao Félix nigdy nie spełniał się w Atlético Simeone" - podkreśla "Sport".

Barca oczekuje więcej od Lewandowskiego. "Musimy znaleźć dla niego więcej szans"

Jedenastka, którą Xavi wystawi przeciwko Atletico, będzie bardzo podobna do tej, która pokonała Porto w Lidze Mistrzów. W bramce znów stanąć będzie musiał Inaki Pena, gdyż wciąż niedysponowany jest Marc Andre ter Stegen. Największą zagwozdką jest obsada prawej strony - zarówno w obronie, jak i w ataku. Katalońskie media są jednak pewne, że szkoleniowiec utrzyma schemat z Ronaldem Araujo oraz Raphinhą. Defensywę mają uzupełnić Jules Kounde oraz Inigo Martinez, z lewej strony Joao Cancelo. Co ciekawe, innego zdania są kibice Blaugrany, którzy w ankiecie "Sportu" chętniej zobaczyliby zestawienie Cancelo-Araujo-Martinez-Balde. Pozostała część jedenastki raczej nie pozostawia złudzeń. Drugą linię tworzyć będą Ilkay Gundogan, Pedri oraz Frenkie de Jong, a atak Raphinia, Robert Lewandowski i Joao Felix. 

Robertowi Lewandowskiemu również poświęcono sporo, gdyż to od niego może zależeć wynik meczu. "Polak ma gola i jedyne, czego brakuje to, aby zespół dał mu szanse" - czytamy na łamach "Mundo Deportivo". "Przypadek Polaka jest jednym z najbardziej uderzających: drużynie trudno się z nim porozumieć. W zeszłym sezonie Barca wygrała LaLigę dzięki swojej sile w obu obszarach. Z golami Lewandowskiego i solidnością defensywy zespołu" - pisze "Sport". - Musimy znaleźć dla niego więcej szans. Jest jednym z najlepszych zawodników wykańczających akcje, musimy się skupić i generować mu ich więcej - wspomina Xavi. 

Przewidywane składy:

FC Barcelona: Inaki Pena - Ronald Araujo, Jules Kounde, Inigo Martinez, Joao Cancelo - Ilkay Gundogan, Frenkie de Jong, Pedri - Raphinia, Robert Lewandowski, Joao Felix.

Atletico Madryt: Jan Oblak - Jose Maria Gimenez, Axel Witsel, Mario Hermoso - Nahuel Molina, Rodrigo De Paul, Koke, Saul, Samuel Lino - Antoine Griezmann, Alvaro Morata.

Więcej o:
Copyright © Agora SA