Oto dowód! Sędzia celowo skrzywdził Lewandowskiego [WIDEO]

Robert Lewandowski w sobotnim meczu z Rayo Vallecono stał się ofiarą brutalnego faulu w polu karnym. Mimo to sędzia nie przyznał rzutu karnego, ani nie ukarał rywala kartką. Nie reagował również VAR. Teraz platforma DAZN udostępniła nagranie, na którym widać jak na dłoni, że arbiter Munuera Montera musiał zauważyć atak na polskiego napastnika. Jak się wtedy zachował?

Robert Lewandowski w sobotę przekonał się, jak brutalni potrafią być obrońcy w rozgrywkach LaLiga, a jak pobłażliwi sędziowie. W drugiej połowie meczu z Rayo Vallecano bez żadnego powodu został powalony w polu karnym przez Floriana Lejeune'a rzutem rodem z MMA. Ponieważ do faulu doszło daleko od miejsca, gdzie akurat toczyła się akcja, sędzia Jose Luis Munuera Montero mógł mieć "wymówkę", że go nie zauważył (choć w takim wypadku powinien wkroczyć VAR). Okazuje się, że arbitra jednak nic nie usprawiedliwia. Nagrania z innej kamery udowodniły, że musiał zobaczyć wspomniane zajście.

Zobacz wideo Jak wykonać poprawny telemark? Adam Małysz prezentuje

To nagranie rzuca nowe światło na faul na Lewandowskim. Sędzia już się nie obroni

Wideo udostępnił hiszpański DAZN. Widać na nim, że Munuera Montero odwrócił wzrok w kierunku Lewandowskiego i Lejeune'a akurat w momencie, gdy Francuz chwytał naszego napastnika. Gdy powalił go na ziemię, sędzia początkowo jakby ruszył w ich stronę, wziął nawet gwizdek do ust, po czym nagle się rozmyślił. Puścił grę i podążył za akcją. Lewandowski jedynie wstał, bezradnie spojrzał w kierunki linii autowej i coś krzyknął - prawdopodobnie do sędziego liniowego.

Główny arbiter w trakcie spotkania wrócił do tamtej akcji, ale nie w taki sposób, jak zapewne życzyłby sobie Lewandowski. Zamiast podyktować rzut karny i pokazać kartkę obrońcy Rayo, przy jednym ze stałych fragmentów zaprosił do siebie napastnika Barcelony i Lejeune'a na krótko rozmowę. Skończyło się na pouczeniach.

To jednak niejedyna kontrowersja z udziałem sędziego Munuery Montero w tym meczu. Pod koniec spotkania nie zauważył faulu w polu karnym Alfonso Espino na Raphinhi. W tej sytuacji również nie użył gwizdka, ani nawet nie obejrzał jej ponownie na monitorze VAR. FC Barcelona niespodziewanie tylko zremisowała 1:1 i może mieć o to spore pretensje do sędziego.

Więcej o:
Copyright © Agora SA