Xavi grzmi po wpadce Barcelony. "Każdy to widzi"

- Karny na Raphinii jest ewidentny. Bardzo wyraźny. Wszyscy mi to mówią - powiedział Xavi Hernandez na konferencji prasowej po meczu z Rayo Vallecano (1:1). Barca długo przegrywała, lecz w końcówce zdołała uratować punkt, a mogła nawet wygrać, gdyby sędzia dopatrzył się faulu na Raphinii w doliczonym czasie gry. Katalończykom należał się rzut karny.

Powrót do ligowej rywalizacji po przerwie na reprezentację nie był zbyt udany dla FC Barcelony, której kilku graczy w sobotę odpoczywało po spotkaniach w kadrach narodowych. Podopieczni Xaviego Hernandeza wyszli na starcie wyjazdowe przeciwko Rayo Vallecano bez energii. W pierwszej połowie byli kompletnie bezradni na tle niżej notowanego rywala.

Zobacz wideo To dlatego Iga Świątek osiąga tyle sukcesów. Analizujemy

Xavi grzmi po wpadce Barcelony. "Każdy to widzi"

Gospodarzy jeszcze tuż przed przerwą na prowadzenie wyprowadził strzałem z dystansu Unai Lopez. Barca zdołała odpowiedzieć dopiero w końcówce. Wyrównanie dało jej samobójcze trafienie Floriana Lejeune, przy którym udział miał Robert Lewandowski.

Z przebiegu gry remis 1:1 jest wynikiem zasłużonym, jednakże w hiszpańskich mediach sporo się mówi o dwóch sytuacjach z drugiej połowy, gdy gościom należały się rzuty karne, lecz VAR nie zareagował. Jedna z nich dotyczyła Roberta Lewandowskiego, który został powalony przez rywala kompletnie niezainteresowanego grą, a Raphinii, który w doliczonym czasie gry był kopnięty przez rywala po dośrodkowaniu w szesnastce. 

Niezadowolony na pracę sędziów na konferencji prasowej był Xavi Hernandez, szkoleniowiec Barcy. - Karny na Raphinii jest ewidentny. Bardzo wyraźny. Wszyscy mi to mówią... Nie szukam wymówek i jeśli nie wygraliśmy, to z powodu pierwszej połowy, którą rozegraliśmy źle, ale jeśli mnie o to zapytacie, powiem, że karny na Rafinhii jest jasny - wyznał kataloński trener, który miał żal i pretensje do zespołu, że w pierwszej połowie nie był na odpowiednim poziomie mentalnym. -  Gdybyśmy grali od początku jak w ciągu drugich 45 minut historia potoczyłaby się inaczej - podsumował Xavi.

Po 14. rozegranych meczach FC Barcelona jest czwarta i ma na koncie 31 punktów, tracąc trzy punkty do liderującej Girony. Drugi jest Real z dwoma punktami straty. "Królewscy" w niedzielę zagrają na wyjeździe z Cadiz. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA