Lewandowski uśmiechnął się i odwrócił wzrok. Tak skomentował sytuację z Yamalem

Jakub Seweryn
- Szczerze mówiąc, za bardzo nie ma czego komentować, bo to był totalny przypadek. Jeśli chodzi o moje relacje z Laminem, to wielokrotnie, nawet w tym meczu z nim rozmawiałem, pomagałem, udzielałem wskazówek. To normalne, nawet jeśli czasem się krzyknie - mówił Robert Lewandowski o kontrowersyjnej sytuacji z Laminem Yamalem w meczu z Deportivo Alaves (2:1), gdy hiszpańskie kamery uchwyciły, jakoby kapitan reprezentacji Polski miał zignorować nastolatka, gdy ten chciał z nim przybić piątkę.

Po raz pierwszy za kadencji Michała Probierza Robert Lewandowski miał okazję zasiąść obok nowego selekcjonera reprezentacji narodowej na konferencji prasowej, rozpoczynającej zgrupowanie. W październiku kapitana kadry zabrakło z powodu kontuzji stawu skokowego, doznanej w meczu Ligi Mistrzów z FC Porto (1:0).

Zobacz wideo Lewandowski i Probierz budują relację. "Brzęczek boleśnie się przekonał"

Lewandowski uśmiechnął się i odwrócił wzrok. Tak skomentował sytuację z Yamalem

Teraz Lewandowski jest zdrowy i obecny wśród kadrowiczów, a do tego przyleciał do Warszawy w bardzo dobrym nastroju. Wszak to jego dwa gole zapewniły FC Barcelonie ważne zwycięstwo nad Deportivo Alaves (2:1). Dla "Lewego" były to pierwsze bramki dla Barcy od 23 września i dubletu z Celtą Vigo (3:2).

- Fizycznie czuję się już naprawdę dobrze, miałem siły, by rozegrać 90 minut na pełnej intensywności. Pewność siebie na boisku też była zdecydowanie większa, a to się na pewno łączy. Wiadomo, że takie bramki zawsze dodają takiego spokoju i motywacji - mówił Lewandowski. - Tym bardziej, że tych sytuacji nie miałem w ostatnich meczach zbyt wiele, a to też ma dla napastnika duże znaczenie, bo bez nich jest trudno mu coś zmienić. To mnie cieszy, wierzę, że teraz będę trafiał do siatki częściej i miał na to więcej okazji, bo wtedy łatwiej jest o bramki - dodawał. 

W meczu z Alaves nie wszystko jednak od razu szło po myśli Polaka. Kamery telewizyjne zarejestrowały, jak wściekł się on na Lamine'a Yamala po jednej z nieudanych akcji ofensywnych Barcy. Lewandowski miał też ostentacyjnie zignorować kolegę, gdy ten chciał z nim przybić piątkę, co wywołało sporo emocji w internecie, ale też w środowisku Barcelony.

Zdaniem dziennika "AS", "środowisko Barcelony potępia zachowanie Lewandowskiego za brzdki gest". "Niedopuszczalna" - tak całą sytuację ocenił były piłkarz Barcelony Gerard Lopez w rozmowie z Movistar Plus. Podobnego zdania był Gerard Autet z Esport 3, który stwierdził, że to była "nieproporcjonalna, zła reakcja".

O tę sytuację Robert Lewandowski został także zapytany na poniedziałkowej konferencji prasowej. Napastnik uśmiechnął się i najpierw odwrócił na chwilę wzrok, ale nie miał problemów ze skomentowaniem tej sytuacji. 

- Szczerze mówiąc, za bardzo nie ma czego komentować, bo to był totalny przypadek - powiedział kapitan reprezentacji Polski. - Jeśli chodzi o moje relacje z Laminem, to wielokrotnie, nawet w tym meczu z nim rozmawiałem, pomagałem, udzielałem wskazówek. To jest normalne. To, że się czasem na boisku coś powie, podpowie, czy nawet krzyknie, by ktoś lepiej usłyszał, to jest normalna rzecz. Co do "piątki", to był to totalny przypadek i nie szukałbym tu już ukrytego podtekstu czy drugiego dna.

Lewandowski został także zapytany, jak reaguje na działania hiszpańskich mediów, które lubią doszukiwać się drugiego dna w takich sytuacjach, jak ta z Yamalem, czy wcześniej z trenerem Xavim, którego kapitan kadry także miał zignorować. 

- Podchodzę do tego wszystkiego z dystansem, bo widzę, co na co dzień się tam dzieje i to nie w stosunku tylko do mnie, ale też do innych zawodników czy w innych klubach. Prasa hiszpańska żyje takimi newsikami, sytuacjami wyolbrzymionymi czy zinterpretowanymi po swojemu - wyjaśniał Lewandowski. - To są rzeczy mało istotne, które nie mają racji bytu. Tak jak ta sytuacja z trenerem Xavim, gdy miałem kontrolę antydopingową, ktoś z tyłu coś do mnie mówił, że nie mogę jeszcze wracać do szatni. Chyba nie mogę tego zignorować.

- Nie chcę się z tego tłumaczyć, bo to są rzeczy dla mnie naprawdę błahe i nie mają racji bytu. Głupio mi nawet o tym mówić. Nie chcę się tłumaczyć, bo nie ma z czego. Zamknijmy ten temat - zakończył napastnik Barcelony.

Więcej o:
Copyright © Agora SA