Real Madryt w sobotni wieczór przeciwko Valencii na Santiago Bernabeu musiał radzić sobie bez Jude Bellinghama. Najlepszy strzelec "Królewskich" - autor 13 goli w 14. meczach - zmaga się z kontuzją barku, niegroźną, lecz wykluczającą go z gry na kilkanaście gry. Odpowiedzialność za zdobywane bramki spadła więc na innych podopiecznych Carlo Ancelottiego, lecz oni kapitalnie wywiązali się z tej misji. Aż pięciokrotnie pokonywali bramkarza rywali.
Strzelanie już w trzeciej minucie rozpoczął Dani Carvajal, lecz później show skradło dwóch Brazylijczyków - Vinicius oraz Rodrygo. Obaj zdobyli po dwie bramki. "Vinicius daje show przeciwko Valencii. Napastnik zaliczył jeden z najlepszych występów, odkąd nosi biel. (...) Razem ze swoim partnerem Rodrygo godnie poprowadził po zwycięstwo przeciwko dobremu rywalowi pod nieobecność dotychczasowej gwiazdy Bellinghama" - pisze "Marca".
Madrycka prasa przywołuje zdarzenia z maja tego roku, które miały miejsce na Estadio Mestalla. Vinicius otrzymał wówczas czerwoną kartkę, gdy puściły mu nerwy na skutek rasistowskich zachowań kibiców Valencii. "Niedobrze jest denerwować Real Madryt, a tym bardziej jego zawodników. Odpowiedzią na tak liczne wypowiedzi i obelgi pod adresem Viniciusa było dążenie Madrytu do wysokiego zwycięstwa. Straciliśmy pięć goli, ale mogło być osiem" - podkreśla "Marca". Dla 23-latka był to dopiero trzeci i czwarty gol w tym sezonie La Liga.
"Vinicius przemawia na boisku" - chwali Brazylijczyka "AS", który podkreśla także bardzo dobry występ w środku pola Eduardo Camavingi, a także rezerwowego bramkarza Andrija Łunina, który wskoczył między słupki z powodu kontuzji Kepy.
Zwycięstwo Realu 5:1 nad Valencią wywiera presję na Barcelonę, która swój mecz 13. kolejki La Liga zagra w niedzielę o 16:15, a jej przeciwnikiem będzie Alaves. "Barca bez marginesu błędu" - pisze kataloński "SPORT", albowiem w sobotę oprócz zespołu z Madrytu wygrała także Girona, sensacyjny lider hiszpańskiej ekstraklasy. "Perspektywy nie są korzystne dla Barcelony po tym, jak Real Madryt rozstrzygnął mecz z Valencią, dodając trzy punkty, a Girona zrobiła to samo kilka godzin wcześniej podczas wizyty na stadionie w Vallecas" - kontynuują.
Przed swoim niedzielnym meczem domowym z Alaves podopieczni Xaviego Hernandeza mają siedem punktów straty do liderującej Girony oraz pięć do drugiego Realu Madryt. Jeśli Xavi chce mieć spokojną przerwę na kadrę, musi ograć przeciętnego rywala.