Ależ niespodzianka w meczu Realu Madryt! Załatwili wynik w cztery minuty, a potem chcieli się bić [WIDEO]

Real Madryt niespodziewanie zaledwie zremisował 1:1 z Sevillą w sobotnim spotkaniu 10. kolejki LaLiga. I choć w pierwszej odsłonie niewiele działo się pod bramkami obu drużyn, to po zmianie stron kibice nie mieli powodów do narzekania. Nieoczywistym bohaterem został piłkarz, który dał wyrównanie ekipie z Madrytu. "173 centymetry wystarczyły, żeby strzelić gola" - wykrzyczał komentator.
Sevilla Real Madryt
https://twitter.com/YashRMFC/status/1715797125630681539 https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1715793740160290904

Już 28 października El Clasico pomiędzy FC Barceloną a Realem Madryt. Prowadzący w tabeli La Liga Real w sobotni wieczór rozgrywał ostatni mecz ligowy przed klasykiem. Drużyna Carlo Ancelottiego miała niełatwe zadanie, gdyż mierzyła się na wyjeździe z zawsze groźną Sevillą, w której barwach wystąpił ten, który praktycznie całą karierę spędził u "Królewskich", czyli Sergio Ramos. 

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Real Madryt uratował remis w starciu z Sevillą. "173 centymetry wystarczyły"

Wszystko zaczęło się zgodnie z planem wicemistrzów Hiszpanii, ponieważ już w 4. minucie Federico Valverde wykorzystał fatalny błąd bramkarza Orjana Nylanda i umieścił piłkę w siatce. Niedługo trwała jego radość, ponieważ arbiter nie uznał tego gola, odgwizdując spalonego. Następnie zarówno Sow, jak i Vinicius Junior mieli dobre okazje do zmiany wyniku, ale finalnie do przerwy gole nie padły.

Od samego początku drugiej połowy do ataku ruszyli gospodarze, a świetną szansę miał Ivan Rakitić, ale jego uderzenie głową doskonale obronił jednak Kepa. Następnie do głosu doszli piłkarze Realu. Najpierw uderzenie Toniego Kroosa minęło słupek bramki rywala, a nieco później szansy nie wykorzystał Rodrygo, którego strzał obronił Nyland. 

Kibice zgromadzeni na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zobaczyli pierwsze trafienie dopiero w 74. minucie. Jeden z piłkarzy Sevilli posłał dobre dośrodkowanie w pole karne rywala. I choć żaden z jego kolegów nie trafił w futbolówkę, to niefortunnie odbiła się ona od Davida Alaby, zaskakując zdezorientowanego Kepę. "El Nesyri strzelił gola Davidem Alabą. Ależ to jest historia w Andaluzji" - wykrzyczał komentator Eleven Sports.

Zawodnicy Diego Alonso cieszyli się z prowadzenia zaledwie cztery minuty, ponieważ w 78. minucie Dani Carvajal wykorzystał znakomite dośrodkowanie Toniego Kroosa z rzutu rożnego i głową umieścił piłkę w krótkim rogu bramki rywala. Błyskawicznie hiszpański obrońca dał sygnał kolegom, że zostało niewiele czasu, ale muszą powalczyć o trzy punkty. "173 centymetry wystarczyły, żeby strzelić gola" - przekazał komentator.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Dosłownie kilka minut później kapitalną obroną znów popisał się Kepa, który uratował zespół przed stratą gola po uderzeniu Sergio Ramosa. Ogromne emocje udzieliły się w końcówce piłkarzom, ponieważ do dużej scysji doszło pod polem karnym Sevilli. Najbardziej aktywni w przepychance byli Vinicius Junior oraz Eduardo Camavinga. Przy linii bocznej szalał też Carlo Ancelotti, który był sfrustrowany decyzjami sędziego.

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry "piłkę meczową" miał Toni Kroos, ale jego strzał z rzutu wolnego dość łatwo obronił Nyland. Dzięki temu remisowi Real powiększa przewagę nad Gironą (22 pkt) oraz FC Barceloną (21 pkt) w ligowej tabeli, mając na koncie 25 punktów.

Więcej o: