Barcelona od dłuższego czasu poszukiwała bocznego obrońcy, ale jej wymarzony cel transferowy - Joao Cancelo - był do tej pory nieosiągalny. Zawodnik Manchesteru City kilka miesięcy temu był wypożyczony do Bayernu Monachium, gdzie jednak jego oczekiwania nie zostały spełnione.
Wymagania Cancelo są bardzo wysokie. Piłkarz podpadł Guardioli po tym, jak zaczął narzekać na brak gry w wyjściowym składzie. "Cancelo w ostatnich tygodniach głośno narzekał na zbyt mało czasu spędzonego na boisku i stał się uciążliwy dla drużyny, a jego relacje z Guardiolą stopniowo się pogarszały" - pisał w styczniu "Daily Mail".
Sfrustrowany zawodnik został wypożyczony do Bayernu Monachium. Tam zdobył mistrzostwo Niemiec, ale również znalazł powody do narzekań. Portugalczyk miał problemy z aklimatyzacją, a chwilę po przyjściu nie podobało mu się, że jest zbyt wolno wprowadzany do pierwszego zespołu.
Te informacje śledziła FC Barcelona, o której zainteresowaniu w kontekście Cancelo mówiło się od kiedy wyszedł na jaw konflikt piłkarza z Guardiolą. Na sam koniec okienka transferowego mistrzom Hiszpanii wreszcie udało się wypożyczyć krnąbrnego zawodnika.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Cancelo został wypożyczony do Barcelony na rok. Klub podziękował mu w komunikacie prasowym za poświęcenie finansowe, którego dokonał. Według doniesień medialnych Portugalczyk, żeby grać w Barcelonie, musiał zgodzić się na obniżkę pensji o około 20-25 procent. To nie jedyny transfer, który Barcelona ogłosiła pod sam koniec okienka transferowego. Do zespołu dołączył też Joao Felix.