- Powiedziałem mu [sędziemu - przyp. red], że pozwala na wiele fauli. I dlatego mnie wyrzucił. Któregoś dnia przed sezonem mieliśmy spotkanie i pierwszą zmianą, o której nam powiedzieli, było to, że będą rozumieć trenerów, a tak się dzisiaj nie stało - mówił Xavi Hernandez na konferencji prasowej po zremisowanym 0:0 meczu FC Barcelony z Getafe. Szkoleniowiec mistrzów Hiszpanii za uwagi w kierunku arbitra Soto Grado obejrzał czerwoną kartkę i wyleciał na trybuny. Wcześniej boisko opuścił Raphinha za bandyckie uderzenie łokciem jednego z rywali.
Po zakończonym spotkaniu pozostawało pytanie - na ile meczów zawieszeni zostaną Raphinha oraz Xavi. W przypadku szkoleniowca poza regulaminową karą dwóch kolejek za zobaczenie czerwonej kartki doszła możliwość skargi, którą mógłby złożyć na niego Komitet Uczciwości hiszpańskiego związku piłkarskiego. Wtedy kara mogłaby objąć nawet cztery spotkania. Jednak zdaniem "Mundo Deportivo" żadnej skargi nie będzie i Xavi z trybun zobaczy jedynie dwa najbliższe mecze - z Cadiz oraz Villarrealem.
W przypadku Raphinhi kara na pewno wyniesie dwa spotkania, ale może zostać rozszerzona do trzech, co dopuszcza artykuł 130. Kodeksu Dyscyplinarnego. Wszystko z powodu ataku fizycznego poza grą, gdy piłka nie była przedmiotem rywalizacji. Na jak długo ostatecznie zostanie zawieszony Brazylijczyk? Decyzja w tej sprawie zapadnie w najbliższych dniach, ale wzorem Xaviego przegapi przynajmniej mecze z Cadiz i Villarrealem.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
"Bitwa bez nagrody" - brzmi tytuł okładki hiszpańskiego "Sportu", na której zamieszczono fotografię Roberta Lewandowskiego walczącego o piłkę z rywalem. Napisano, że był to niezwykle ostry mecz, a nieodgwizdany rzut karny na Ronaldzie Araujo w doliczonym czasie gry wywołał ogromną burzę w zespole Xaviego. "To nie był mecz. Ten produkt [La Liga - przyp. red.] to hańba" - zacytowano trenera.