Real Madryt sam przeciwko wszystkim w Hiszpanii. Kontrowersyjne zmiany w LaLiga

Real Madryt jako jedyny klub hiszpańskiej La Liga przeciwstawił się forsowanym zmianom w sposobie rozdysponowania przychodów z tytułu praw telewizyjnych. Nadawca chce dzięki nim wymusić na drużynach zgodę na montowanie piłkarzom mikrofonów. "To nielegalne" - uważają przedstawiciele Realu.

Rozgrywki La Liga od nowego sezonu przejdą prawdziwą metamorfozą. Chodzi m.in. o zmianę loga, hasła czy sposobu zapisu nazwy na LALIGA. Do tego dojdą również nowinki w sposobie transmisji meczów. Widzowie będą mogli usłyszeć, co piłkarze i trenerzy mówią do siebie w szatni lub podczas przerw na nawodnienie. Któryś z graczy będzie również na podsłuchu w trakcie rozgrzewki. Kluby zazwyczaj niechętnie podchodzą do tego typu rozwiązań. Przekonały je jednak pieniądze. Pomysłom przeciwstawił się tylko jeden - Real Madryt.

Zobacz wideo Bartman boi się kopnięć Hajty? "Jestem spokojny"

Piłkarze La Liga na podsłuchu. Zgodzili się wszyscy, tylko nie Real Madryt...

Promowane przez nadawcę innowacje mają być dla drużyn dobrowolne, ale żeby zachęcić je do podporządkowania się, zaproponowano pewne korekty w modelu rozdzielania środków z tytułu praw telewizyjnych. Projekt już został przegłosowany. Aż 18 klubów opowiedziało się za, przeciwko był tylko Real Madryt. Reszta wstrzymała się od głosu. Zmiany potwierdził już Zarząd La Liga w specjalnym komunikacie.

O co właściwie chodzi w tych zmianach? Do tej pory środki z praw telewizyjnych były dzielone w następujący sposób. 50 proc. dzielono po równo dla wszystkich drużyn, 25 proc. na podstawie wyników sportowych z ostatnich pięciu sezonów, a kolejne 25 proc. z tytułu znaczenia społecznego danego zespołu. Nie było ono jednak czysto uznaniowe, ale wyliczano je na podstawie liczby sprzedanych biletów i karnetów, a także oglądalności transmisji meczów z udziałem danej drużyny. Ta ostatnia część trafiała w znacznej części do największych graczy i to właśnie jej dotyczyć będą zmiany.

Nowe zasady w podziale środków z praw telewizyjnych La Liga. Bogaci mogą stracić

Jak informuje "Marca", z owych 25 proc. środków 1/3 będzie teraz rozdzielana na podstawie stopnia współpracy z nadawcą. Za uczestnictwo w inicjatywach przez niego proponowanych kluby będą otrzymywały punkty i to one zdecydują, kto otrzyma najwięcej pieniędzy z tej puli. A mowa tutaj o aż 130 mln euro do podziału. Jeżeli więc najmocniejsze drużyny się nie dostosują do nowych wymogów, mogą stracić nawet kilka milionów.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

W trakcie zebrania Real Madryt reprezentowany był przez dyrektora generalnego Jose Angela Sancheza. Ten jako jedyny zaprotestował przeciwko temu mechanizmowi i określił go mianem "nielegalnego środka".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.