FC Barcelona wciąż trapiona jest problemami finansowymi. Z uwagi na toczące się spory z władzami La Liga, klub Roberta Lewandowskiego wciąż ma trudności z rejestrowaniem nowych piłkarzy. Sytuacji z pewnością nie ułatwiają kolejne kary. Tym razem za Katalończyków wzięła się UEFA.
UEFA domaga się od Barcelony pół miliona euro w ramach sankcji za złamanie przepisów związanych z Finansowym Fair Play, o czym poinformowała na swojej stronie internetowej. Karę w tym wypadku nałożyła Izba Klubowej Komisji Kontroli Finansowej (CFCB), a powodem było: "błędne wykazanie w roku obrotowym 2022 zysków ze zbycia wartości niematerialnych (innych niż transfery zawodników), które nie stanowią odpowiedniego dochodu w świetle przepisów".
Zdaniem hiszpańskiego portalu 2Playbook chodzi o nadzwyczajne dochody ze sprzedaży 25 proc. praw telewizyjnych La Liga firmie Sixth Street. Operacja ta była jedną ze słynnych "dźwigni finansowych", przy pomocy których prezes Joan Laporta ratował klubowy budżet, by móc rok temu przeprowadzić letnie transfery.
UEFA ukarała także inne kluby i ogłosiła, że była to ostatnia runda kar nałożonych za naruszenie obecnie obowiązującego regulaminu Licencjonowania Klubów i Finansowego Fair Play z roku 2018. Organizacja przygotowuje się do wdrożenia nowych regulacji.
Oprócz FC Barcelony karę otrzymał również Manchester United. W jego przypadku wyniosła ona 300 tys. euro i była konsekwencją niewielkich deficytów około progu rentowności. Z tego samego powodu kwotą 100 tys. euro ukarano też turecki Konyaspor i cypryjski APOEL Nikozja.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Najpoważniejsze konsekwencje grożą jednak belgijskiemu Royal Antwerp i tureckiemu Trabzonsporowi. Za rażące złamanie progu rentowności otrzymały grzywnę w wysokości 2 mln euro. UEFA zawarła jednak z nimi ugodę, na mocy której muszą zapłacić jedynie 300 tys., a konieczność zapłaty reszty stawki uzależniona będzie od stopnia przestrzegania celów określonych w odpowiednich umowach ugodowych.