Choć Walijczyk był często obiektem drwin kibiców, to i tak miał imponującą karierę. Wychowanek Southamptonu wyrobił sobie renomę w 2010 r., gdy jako gracz Tottenhamu zdobył hat-trick w Lidze Mistrzów na Stadio Giuseppe Meazza przeciwko Interowi (3:4). Tak zaczęła się jego przygoda z wielkim futbolem. W londyńskim zespole Bale rozegrał 237 meczów, strzelił 72 gole i miał 58 asyst.
W 2013 roku został kupiony przez Real za 101 milionów euro, co było wtedy transferowym rekordem świata. Z madryckim klubem wygrał m.in. trzy mistrzostwa Hiszpanii oraz pięć tytułów Ligi Mistrzów. Jego gol z wygranego finału z Liverpoolem jest uznawany za jeden z najpiękniejszych w historii. W Madrycie był wielką gwiazdą, ale jednak żył w cieniu Cristiano. Walijczyk właśnie zabrał głos na temat relacji z Ronaldo.
- Był w porządku. Ale miał różne swoje momenty. Np. Wygrywaliśmy 5:0, a on nie strzelił żadnego gola, więc gdy schodził do szatni to był wściekły i rzucał butami. To trochę tak, jakby twoja drużyna wygrała golfowy turniej Ryder Cup, a ty nie zdobyłeś punktu, więc jesteś zły - tłumaczył piłkarz, który przekwalifikował się w golfistę. - Cristiano to naprawdę miły gość z mocną psychiką. Nie mieliśmy nigdy żadnych problemów - dodał Bale.
Skrzydłowy został też zapytany przez "Sport Bible", czy Ronaldo podziękował drużynie, gdy zdobył Złotą Piłkę. Bale wymownie spojrzał na kamerę i powiedział z uśmiechem: "Myślę, że tak".
Ostatnie lata Bale'a w Realu nie były zbyt udane. Grał mało, miał mnóstwo kontuzji i sprawiał wrażenie, jakby bardziej interesowała go gra w golfa niż w piłkę. Zresztą, tuż po zakończeniu kariery piłkarskiej zaczął zawodowo uprawiać golfa. Niedawno wystąpił na turnieju w Los Angeles, czyli mieście, gdzie kończył karierę w klubie Los Angeles FC. Z kolei Ronaldo strzela gole dla saudyjskiego Al Nassr.