Sprawa była bardzo przejrzysta - piłkarze FC Barcelony musieli wygrać z walczącym o utrzymanie - Espanyolem, by świętować zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Drużyna prowadzona przez trenera Xaviego rozstrzygnęła sprawę praktycznie już po zaledwie dwudziestu minutach. To był nokaut gospodarzy.
Już w jedenastej minucie po pięknej, indywidualnej akcji na lewym skrzydle Balde, Robert Lewandowski z trzech metrów trafił do siatki. Dziewięć minut później na prawej stronie świetną akcję zrobił Pedri, zmylił trzech rywali, pobiegł do linii końcowej, dośrodkował do Balde, który z bliska zdobył gola.
To jednak nie był koniec koncertowo grającej Barcelony. W 41. minucie de Jong podał na prawą stronę do Raphiny, który wbiegł w pole karne, podał na piąty metr do Roberta Lewandowskiego, a ten strzałem lewą nogą podwyższył wynik na 3:0.
Dla polskiego napastnika był to już 21. gol w tym sezonie. Dzięki temu powiększył przewagę w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników La Ligi nad Karimem Benzemą (Real Madryt) do czterech goli. Lewandowski został też pierwszym zawodnikiem FC Barcelony od 2003 roku, który w pierwszej połowie wyjazdowego meczu z Espanyolem strzelił dwa gole. Ostatni raz zdobył to Patrick Kluivert.
W doliczonym czasie gry tej części ter Stegen kapitalnie obronił strzał z jedenastu metrów byłego zawodnika FC Barcelony - Martina Braithwaite'a. FC Barcelona już do przerwy prowadziła 3:0 i tak naprawdę mogła rozpocząć świętowanie 27. w historii klubu mistrzostwa Hiszpanii, a pierwszego od sezonu 2018/2019 (potem mistrzami byli: Real Madryt, Atletico i znów Real).
Sprawę ułatwił też początek drugiej połowy. Już w 54. minucie FC Barcelona prowadziła bowiem aż 4:0. De Jong kapitalnie z 35 metrów dośrodkował do wbiegającego Kounde, który uprzedził rywala i strzałem głową z ośmiu metrów trafił do siatki.
Dla Lewandowskiego od sezonu 2009/2010 to już dwunaste mistrzostwo (raz z Lechem Poznań, dwa z Borussią Dortmund i osiem z Bayernem Monachium). Polski napastnik mecz z Espanyolem mógł nawet zakończyć z hat-trickiem. Po dobrym dograniu de Jonga, strzelał lewą nogą z szesnastu metrów, ale tuż obok słupka.
FC Barcelona prowadziła wtedy 4:1, bo jej obrona po zejściu Ronalda Araujo kompletnie się posypała. W 73. minucie Puado po nieudanej pułapce ofsajdowej, wygrał pojedynek sam na sam z ter Stegenem i efektownie go przelobował. Potem gospodarze mieli dwie bardzo dobre okazje, ale niemiecki bramkarz spisywał się świetnie. Dopiero w ostatniej akcji meczu był bezradny po strzale głową Joselu. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Po meczu doszło do fatalnych scen. Piłkarze FC Barcelony wraz ze sztabem szkoleniowym świętowali na środku boiska tytuł i głośno śpiewali: Campeones, Campeones. Nagle na murawę wtargnęło kilkudziesięciu chuliganów drużyny gospodarzy. Ochroniarze błyskawicznie wysłali piłkarzy i trenerów FC Barcelony, którzy musieli pobiec do szatni. Chuligani przez kilkadziesiąt minut byli na murawie i próbowali przedostać się do tunelu. Tam jednak stali policjanci i ochroniarze i im się ta sztuka nie udała.