Hiszpanie piszą o Lewandowskim. "Fałszywe". Znowu mu wytykają

"Zagrał słabe pierwsze 45 minut", "nie radził sobie z obrońcami", "niewiele zrobił" - takie głosy pojawiły się w hiszpańskich media na temat gry Roberta Lewandowskiego po meczu z Osasuną Pampeluna. FC Barcelona co prawda wygrała 1:0, ale Polak znów zagrał poniżej oczekiwań i otrzymał kiepskie noty.
Spain Soccer La Liga
Fot. Joan Monfort / AP Photo

Robert Lewandowski po dwóch meczach z golem, znów zaliczył słabszy wieczór. Napastnik FC Barcelony po niezłych występach z Rayo Vallecano i Betisem Sewilla znów był niewidoczny. Polak trafił wprawdzie do siatki, ale z gola cieszył się krótko. Sędzia odgwizdał bowiem spalonego. Ostatecznie jego zespół wygrał 1:0, a jedyną bramkę zdobył Jordi Alba.

Zobacz wideo Polska znów ma mistrza świata! Kapitalna gala! Wasilewski i Szpilka komentują

Robert Lewandowski znów nieskuteczny. Hiszpanie mówią wprost: "Nie radził sobie"

Po meczu Polak nie mógł liczyć na wysokie oceny. Zdaniem dziennikarzy był zbyt "ostrożny" w boiskowych poczynaniach. "Po dwóch meczach ze zwiększoną skutecznością pierwsze 45. minut Polaka było nieco za słabe. Nie radził sobie pilnowany przez dwóch obrońców. Jak zwykle dużo grał dla drużyny" - ocenił kataloński "Sport", który przyznał mu "5" w 10-stopniowej skali. 

Nieco wyżej, bo na szóstkę oceniła Lewandowskiego "Marca". "Polak zachował gorzkie wspomnienie pierwszego meczu na El Sadar. Lewandowski wówczas po raz pierwszy w La Liga został wyrzucony za podwójną żółtą kartkę, a był na boisku zaledwie pół godziny. Otrzymał wtedy trzy mecze zawieszenia" - przypomniano. "Niewiele zrobił w pierwszej połowie. W 67. minucie miał pierwszą wyraźną sytuację, w której zrobił wszystko dobrze, ale Aitor go zatrzymał. Lepiej wyglądał w końcówce drugiej połowy" - dodano.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Niedosyt wobec gry Roberta Lewandowskiego wyraziło także "Mundo Deportivo". "Oddanie przez niego pierwszego strzału po zaledwie pół minuty gry, rozbudziło nadzieje na bramkowy wieczór. Fałszywe" - krótko skomentowano. Dziennik ten nie wystawił ocen liczbowych. 

Z kolei "AS" zauważył, że Lewandowski może mieć kłopot z utrzymaniem pozycji lidera w klasyfikacji strzelców. "Polak nie strzelił gola, bo jego bramka nie została uznana z powodu spalonego Ferrana. Wcześniej miał jeszcze wielką szansę po mocnym strzale, który wybił Aitor. Nie był w stanie powiększyć przewagi nad Benzemą. Utrzymał dwubramkową zaliczkę" - czytamy.

Karima Benzemy zabrakło w składzie na mecz Realu Madryt z Realem Sociedad z powodu kontuzji. Jak na razie Lewandowski może spać spokojnie. Biorąc pod uwagę wahania formy, nie może być jednak pewny korony króla strzelców.  

Więcej o: