Lionel Messi już niedługo zadecyduje o swojej przyszłości. Zważywszy, że tak długo nie może się dogadać z PSG w kwestii przedłużenia kontraktu, szanse FC Barcelony w wyścigu po mistrza świata rosną. Klub z Camp Nou bardzo chciałby powrotu swojej legendy, ale nie będzie o to łatwo. Dziennik "Sport" wyliczył trzy główne warunki, które muszą zostać spełnione, aby Messi ponownie zawitał do Katalonii.
Pierwszym z nich jest wola samego zawodnika. Messi wciąż nikomu niczego nie zadeklarował. 30 czerwca kończy mu się kontrakt z PSG, a w kolejce już ustawiają się drużyny z MLS czy Arabii Saudyjskiej. Za wyborem FC Barcelony stoją jednak poważne argumenty. "Ważną rolę odgrywa rodzina, ponieważ zarówno jego żona, jak i dzieci nie mogą się doczekać, by znów zamieszkać w Barcelonie. Mimo to ostatnie słowo należy do zawodnika, bo to on kieruje swoją karierą. Leo regularnie rozmawia z Xavim, a trener jest również ważnym elementem całej tej układanki" - zauważył "Sport".
Piłkarz wciąż jednak żywi uraz do klubu za to, w jaki sposób musiał z niego odejść przed dwoma laty. Zbiegło się to w czasie z powrotem na stanowisko prezesa Joana Laporty. To zniszczyło przyjaźń między panami.
"Coś bardzo głębokiego pękło między prezydentem a Leo, choć ich poprzednie relacje były bardzo bliskie, o czym świadczy fakt, że po raz pierwszy od czasu przybycia do Barcelony Messi poszedł na wybory prezydenckie, by zagłosować na Laportę" - przypomniał dziennik. Zauważono również, że podczas gali FIFA "The Best" obaj omijali się szerokim łukiem. "Messi poczuł się zdradzony, a jego ojciec, Jorge wdał się w gorącą dyskusję z prezesem. Ponowne zszycie tej rany wcale nie jest łatwe" - dodał "Sport", a szczerą rozmowę i pogodzenie się Messiego i Laporty uznał za drugi warunek transferu.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Trzecim i chyba najważniejszym warunkiem są jednak kwestie finansowe. LaLiga zażądała od FC Barcelony zredukowania budżetu na płace o 200 mln euro. Jeśli więc klub niczego nie wymyśli, żeby podreperować budżet, o żadnych transferach nie będzie mowy. Barcelona zwyczajnie nie będzie w stanie zarejestrować nowych zawodników, zwłaszcza tak wielkiego i drogiego w utrzymaniu, jak Messi.