25. kolejka La Liga zapowiadana była przede wszystkim meczami Athletiku Bilbao z FC Barceloną, Realu Madryt z Espanyolem, czy chociażby Villarrealu z Realem Betis. Mało kto oczekiwał, że starcie 15. w tabeli Cadiz z 16. Getafe przyniesie tyle emocji. Oba kluby zapewniły oglądającym mnóstwo wrażeń i pobiły nietypowy rekord.
W spotkaniu pomiędzy dwoma drużynami walczącymi o utrzymanie padło aż 27 strzałów, w tym 14 celnych. Lepsi pod tym względem byli tego dnia goście - 16 uderzeń na bramkę (10 celnych), było właśnie ich autorstwa. Pierwszego gola w 39. minucie strzelili jednak gospodarze, a dokładnie Ruben Sobrino, po asyście Isaaca Carcelena.
Prowadzenie Cadiz nie trwało długo. W 58. minucie arbiter podyktował rzut karny, a po trzyminutowej weryfikacji VAR, na bramkę zamienił go Enes Unal. Wynik został wyrównany. Następnie oba zespoły próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale zamiast kolejnego gola obejrzeliśmy najpierw ostrą grę. W 80. minucie czerwoną kartkę otrzymał obrońca Getafe Domingos Duarte. Po jego faulu sędzia drugi raz wskazał na jedenasty metr i ponownie zespół Cadiz wyszedł na prowadzenie.
Wiele osób mogło podejrzewać, że takim rezultatem zakończy się to spotkanie, gdyż Cadiz prowadziło i grało z przewagą jednego zawodnika na własnym boisku. Piłkarze Getafe ciągle jednak napierali. Pomógł im nieco arbiter, który do drugiej połowy doliczył aż 10. minut i pomimo że doliczony czas minął, pozwolił jeszcze kontynuować grę. Wszystko przez kolejną weryfikację VAR w 102 minucie, po której zdecydował się podyktować trzeci w tym spotkaniu rzut karny. Tym razem dla przyjezdnych.
Na 2:2 wynik ustalił Enes Unal w 105. minucie i 14 sekundzie starcia, co jest nietypowym rekordem. To najpóźniej strzelony gol w historii ligi hiszpańskiej. Chwilę później czerwoną kartkę otrzymał jeszcze Isaac Carcelen z Cadiz, który nie mógł się pogodzić z kontrowersyjną decyzją sędziego.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Cadiz po remisie z Getafe utrzymuje punkt przewagi nad piątkowym rywalem i tylko dwa nad strefą spadkową. Z racji, że 18. w tabeli Almeria w 25. kolejce La liga zagra z 17. Sevillą wszystko może jeszcze się mocno zmienić.