Robert Lewandowski trafił do FC Barcelony latem 2022 roku. Przejście tłumaczył potrzebą zmian i poszukiwaniem nowych wyzwań. Polak bardzo szybko zaaklimatyzował się w drużynie i stał się jej ważnym ogniwem. Zdobył 25 bramek i sześć asyst w 31 spotkaniach. Jest nie tylko najskuteczniejszym piłkarzem Barcelony, ale i liderem klasyfikacji strzelców La Liga - 15 trafień.
Lewandowski udzielił obszernego wywiadu oficjalnej stronie FC Barcelony, w którym opowiedział o pierwszych miesiącach w nowym klubie. Zapewnił, że nie żałuje decyzji o zmianie otoczenia. Podkreślił również, że drużyna jest na tyle mocna, by zdobyć kolejne trofea. Ważne, by dostosować styl gry do zmieniających się potrzeb.
- Uważam, że Barcelona ma bardzo duży potencjał. Poszukiwanie dobrej gry jest wpisane w jej DNA. Tylko że futbol się zmienia. Styl, jaki Barcelona prezentowała 10 lat temu, już nie działa. Tiki-taka nie działa, więc musimy się dostosować - podkreślił.
Mimo wszystko Lewandowski z optymizmem patrzy w przyszłość. - Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Teraz doskonale widzę, że wszystko jest na dobrej drodze. Mamy młodych piłkarzy, którzy również potrzebują czasu, by zmienić pewne rzeczy i swoje nastawienie. Nie mamy magicznego guzika, którym ot, tak da się wszystko zmienić - kontynuował.
Xavi już wielokrotnie podkreślał, że głównym zadaniem Lewandowskiego w drużynie jest nie tylko strzelanie bramek, ale i pomoc kolegom z boiska. Trener nazwał go nawet "mentorem". Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany. - Staram się pomagać moim kolegom nie tylko poprzez gole, ale i osobowość oraz nastawienie do gry. Mam już ogromne doświadczenie więc czasami podpowiadam im i udzielam rad. (...) Z młodymi zawodnikami przyszłość Barcelony jest zapewniona, ale niezbędna jest też równowaga między weteranami a młodzieżą. Barcelona na szczęście ją ma - dodał.
Lewandowski odniósł się również do porażki Katalończyków w europejskich pucharach. Barcelona zajęła trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów i "spadła" do Ligi Europy. Tam odpadła już na etapie 1/16 finału. - W Lidze Mistrzów kontuzje skomplikowały nam sprawę. Mamy bardzo młody zespół i to było doświadczenie dla wszystkich. Było ciężko. Za małe błędy czasami płaci się wysoką cenę, co miało miejsce w naszym przypadku. [...] Teraz skupiamy się na La Liga i Pucharze Króla. Jako drużyna, jako klub zrobiliśmy bardzo duży krok naprzód i wiem, że wciąż możemy się poprawić. [...] Jestem optymistą i wierzę, że możemy wygrać kolejne trofea, choć jest jeszcze za wcześnie, by wysnuwać wnioski - ocenił.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Na koniec Lewandowski podkreślił, że skupia się na grze tu i teraz. - Nie myślę o tym, jak długo będę w Barcelonie. Chcę dalej grać na najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że będzie to dłużej niż rok czy dwa. To właśnie tutaj zrozumiałem, co to znaczy "więcej niż klub" - zakończył.
Niewykluczone, że już w najbliższą niedzielę Lewandowski powróci na boisko po kontuzji. Media donoszą, że Polak wrócił już do pełnej sprawności. Mecz Barcelony z Athletikiem Bilbao odbędzie się 12 marca, o godzinie 21:00. Będzie to szansa dla wicemistrzów Hiszpanii na powiększenie przewagi w tabeli - drugi Real Madryt traci dziewięć punktów.