Mało kto mógł się spodziewać, że rzeczywistość FC Barcelony miesiąc po zdobyciu Superpucharu Hiszpanii będzie wyglądać tak źle. Zawodnicy Xaviego Hernandeza odpadli już z Ligi Europy na etapie 1/16 finału po dwumeczu z Manchesterem United (3:4) i choć w LaLiga wciąż mają siedem punktów przewagi nad Realem Madryt, to ich gra wygląda coraz gorzej, czego dowodem jest porażka z 15. w tabeli Almerią (0:1).
Po spotkaniu 23. kolejki ligi hiszpańskiej było głośno z wielu powodów. Jednym z nich była kontuzja Roberta Lewandowskiego, który opuści m.in. starcie z Realem Madryt w Pucharze Króla. Poza tym, jak wyliczył Albert Blaya Sensat, dziennikarz "Relevo", to był piąty mecz FC Barcelony za kadencji Xaviego, w którym zespół wykonał ponad 40 dośrodkowań. Żadnego z nich nie wygrał. Co więcej, tylko w jednym spotkaniu potrafił zdobyć choćby bramkę.
Po meczu z Almerią w hiszpańskich mediach grzmi również ze względu na skandaliczne zachowanie młodego pomocnika FC Barcelony Gaviego. Kamery uchwyciły, jak 18-latek wyraził niezadowolenie z przebiegu gry i krytycznych okrzyków ze strony trybun pod jego adresem. "Głupi, Głupi" - niosło się po stadionie. Hiszpan podrapał się po przyrodzeniu w obrzydliwym geście, dając znać fanom Almerii, co sądzi o ich wyzwiskach.
Hiszpański "AS" określił to zachowanie jako "obrzydliwy gest wobec fanów Almerii". Podobnie sprawę skomentowała "Marca", używając nieco łagodniejszego sformułowania "obsceniczny gest". Arbiter tego spotkania nie zauważył tego zdarzenia i nie ukarał Gaviego żółtą kartką. Gdyby to dostrzegł, Hiszpan mógłby opuścić murawę, gdyż wcześniej został już w ten sposób upomniany przez sędziego.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Po 23. kolejkach LaLiga FC Barcelona jest liderem tabeli i zdobyła 59 punktów, o siedem więcej niż drugi Real Madryt. W czwartek oba zespoły zmierzą się na Santiago Bernabeu w Madrycie w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla (godz. 21:00). Rewanż na Camp Nou zaplanowano na 5 kwietnia.