Samuel Umtiti dołączył do FC Barcelony latem 2016 roku. Przez pierwsze dwa sezony był graczem podstawowego składu, później jego pozycja osłabła. To wynik m.in. wielu kontuzji. Gdy klub wpadł w problemy finansowe, chciano go sprzedać, lecz zawodnik uparł się i został. Z czasem zgodził się na obniżkę pensji, ale w zamian przedłużono z nim kontrakt do czerwca 2026 r.
Przed rozpoczęciem obecnego sezonu Francuz trafił na wypożyczenie do Lecce. Początkowo był rezerwowym, dopiero od momentu wznowienia rozgrywek po przerwie na mundial stał się zawodnikiem podstawowego składu. Na razie zagrał w tym klubie 12 spotkań, osiem ostatnich zaczął w wyjściowej jedenastce.
Jak poinformował hiszpański dziennik "Sport", we Włoszech są na tyle zadowoleni z Umtitiego, że chcieliby go zatrzymać. Jego obecność w składzie uważana jest za "luksus". Taki obrót spraw jest na rękę FC Barcelonie, która po zakończeniu sezonu chciałaby rozwiązać z nim kontrakt, a co za tym idzie zaoszczędzić na jego pensji za okres trzech lat. Rzecz w tym, że jego oczekiwania finansowe mogą być zbyt wysokie dla Lecce. Aktualnie włoski klub wypłaca mu tylko nieznaczną cześć wynagrodzenia, w dużej mierze pokrywają je Katalończycy. W tej sytuacji 29-latek musiałby zgodzić się na sporą obniżkę.
"Sport" zaznacza, że transfer definitywny do Lecce nie jest jedyną opcją. Dobra gra sprawiła, że zawodnik otrzymał zapytania z Ligue 1, a jest też możliwe, że zgłoszą się po niego inne zespoły z Serie A. "Zarówno Umtiti, jak i jego otoczenie wiedzą, że nie znajduje się on w planach Barcelony. Już teraz myślą o kolejnym klubie, uznając Lecce za jedną z możliwości" - podsumował dziennik.
Dotychczas Samuel Umtiti wystąpił w 133 spotkaniach w FC Barcelonie, strzelił w nich dwa gole oraz zaliczył jedną asystę.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl