Ważne spotkanie władz Barcelony. Lewandowski może się obawiać

FC Barcelona szuka jeszcze wzmocnień w zimowym okienku transferowym. W poniedziałek odbyło się spotkanie władz klubu, na którym Xavi Hernandez przedstawił jasny plan, który nie jest dobry dla Roberta Lewandowskiego. "Chce, by do drużyny dołączył skrzydłowy lub bramkostrzelny napastnik" - czytamy w "Sporcie".

FC Barcelona była bardzo aktywna w letnim oknie transferowym. Uruchomiła aż cztery dźwignie finansowe, które pozwoliły wygenerować dodatkowe fundusze. Dzięki temu sprowadzono m.in. Roberta Lewandowskiego czy Raphinhę. Tylko że problem zadłużenia nadal pozostał nierozwiązany. Limity wynagrodzeń nie pozwalają Katalończykom sprowadzić na Camp Nou drogich zawodników w zimowym oknie transferowym. Z klubu odszedł Gerard Pique, a na dodatek sprzedano Memphisa Depaya, ale to nie pomogło. Mimo wszystko wicemistrzowie Hiszpanii się nie poddają i liczą na transfer w ostatnich godzinach okna transferowego.

Zobacz wideo Santos zrezygnuje z Glika? Jest następca. "Drugi w rankingu"

FC Barcelona szuka wzmocnień. Xavi Hernandez wyznaczył jasny priorytet transferowy

Jak donoszą dziennikarze katalońskiego "Sportu", w poniedziałek odbyło się spotkanie władz Barcelony, na którym obecny był Xavi. Hiszpan miał wyrazić opinię na temat priorytetów transferowych. Jak się okazuje, jednym z nich jest sprowadzenie rywala dla Roberta Lewandowskiego. "Chce, by do drużyny dołączył skrzydłowy lub bramkostrzelny napastnik" - czytamy. "Na poniedziałkowym posiedzeniu był obecny również Oscar Hernandez, drugi trener. Poprosił władze o wzmożony wysiłek. Jeśli pojawi się jakakolwiek możliwość zakontraktowania zawodnika, który zmieści się w minimalnym limicie płacowym, to Barcelona ma go zatrudnić" - wyjawili dziennikarze.

"Działacze obiecali, że będą uważni w ostatnich godzinach i postarają się pozyskać nowego zawodnika. Będą próbować do ostatniej chwili, choć mają świadomość, że do klubu nie przyjdzie nikt, chyba że wydarzy się cud. Podpisanie nowego kontraktu jest 'wysoce nieprawdopodobne'. Zaprzeczają jednak, by planowali sprowadzić z powrotem Pierre'a-Emericka Aubameyanga" - napisano także.

Najpierw jednak Barcelona musi rozwiązać kwestie transferów wychodzących, które pozwolą wygospodarować dodatkowe pieniądze. Wydawało się, że jedną nogą poza klubem jest Hector Bellerin, którym zainteresowany jest Sporting Lizbona, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie. Najpierw z portugalskiej drużyny musi odejść Pedro Porro, boczny obrońca, który czeka na kontrakt od Tottenhamu. 

W ostatnich dniach styczniowego okna transferowego Barcelona walczy również o wypożyczenie Sofyana Amrabata z Fiorentiny. Na tym nie koniec. Katalończycy są zainteresowani Julianem Araujo. 21-letni Meksykanin miałby trafić na Camp Nou na zasadzie wypożyczenia i byłby przypisany na razie do drugiej drużyny. Oprócz tego władze Barcelony rozmawiały z Benjamnem Pavardem. Francuz jest otwarty na odejście latem z Bayernu Monachium i osiągnął już porozumienie z Katalończykami. Problemem może być jednak limit wynagrodzeń.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Barcelona przewodzi w tabeli Primera Division. Ich przewaga nad drugim Realem Madryt wynosi już pięć punktów. W kolejnym spotkaniu wicemistrzowie Hiszpanii zmierzą się z Realem Betis. Mecz zaplanowano na środę 1 lutego. Początek o godzinie 21:00. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.