Barcelona zwycięstwo mogła stracić w doliczonym czasie gry. Dwie czerwone kartki

Nieobecność Roberta Lewandowskiego nie przeszkodziła FC Barcelonie w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w 2023 r. Drużyna Xaviego pokonała na wyjeździe Atletico Madryt 1:0 i jest samodzielnym liderem ligi.

Była 22. minuta meczu, kiedy w pole karne Atletico Madryt wpadł Pedri. 20-latek zagrał piłkę Gaviemu, który sprytnie poradził sobie z przeciwnikiem i zagrał do prawej strony, gdzie był Ousmane Dembele. Francuz nie zastanawiał się długo, uderzył mocno w dalszy róg bramki Jana Oblaka, czym strzelił zwycięskiego gola dla drużyny Xaviego.

Zobacz wideo Paweł Fajdek podważa wyniki plebiscytu: Dałbym siebie na drugim miejscu!

Chociaż w niedzielny wieczór FC Barcelona musiała radzić sobie bez zawieszonego Roberta Lewandowskiego, to zadanie wypełniła w stu procentach. Drużyna Xaviego od pierwszej minuty dominowała na stadionie w Madrycie, a gol Dembele był najlepszym podsumowaniem okresu wyraźnej przewagi gości.

Chwilę po trafieniu Francuza powinno być 0:2. Tym razem w idealnej sytuacji znalazł się Pedri, jednak za długo zwlekał z oddaniem strzału i w ostatniej chwili zablokował go Nahuel Molina. Dopiero ta sytuacja sprawiła, że Atletico się przebudziło.

Zespół Diego Simeone, mimo że w pierwszych minutach w zasadzie nie istniał na boisku, nagle zaczął grać nieporównywalnie lepiej. I był bliski wyrównania jeszcze przed przerwą. Znakomicie spisywał się jednak Marc-Andre ter Stegen. Tak jak w 42. minucie, kiedy w kapitalny sposób odbił uderzenie Antoine'a Griezmanna.

FC Barcelona pokonała Atletico

Ale nie tylko Francuz mógł strzelić gola. Szanse mieli też m.in. Jose Maria Gimenez i Molina. Obaj uderzali jednak niecelnie. Gimenez głową po dośrodkowaniu z prawej strony, a Molina po indywidualnej akcji, kiedy pretensje mieli do niego lepiej ustawieni Griezmann oraz Joao Felix.

Początek drugiej połowy znów należał do Atletico, jednak piłkarze Simeone wciąż byli bardzo nieskuteczni. Dobrą okazję zmarnował m.in. Felix, a w końcówce nie popisał się też wprowadzony na boisko Alvaro Morata. Po drugiej stronie dwie niezłe okazje zmarnował też Dembele.

Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu. W doliczonym czasie z boiska wylecieli Stefan Savić oraz Ferran Torres. Obrońca Atletico i skrzydłowy FC Barcelony stoczyli pojedynek, który przerodził się w przepychankę i duszenie. Po interwencji czwartego sędziego arbiter główny odesłał obu zawodników do szatni.

Niedługo później do remisu mógł doprowadzić Griezmann. Mógł, ale jego uderzenie z pola karnego z linii bramkowej wybił Ronald Araujo. Niedługo później Francuz uderzał jeszcze z 19. metra z rzutu wolnego, jednak w dobrej okazji trafił w mur.

Zwycięstwo FC Barcelony oznacza, że została ona samodzielnym liderem ligi. Drużyna Xaviego wykorzystała potknięcie Realu Madryt, który przegrał w sobotę z Villarrealem 1:2. FC Barcelona wyprzedza Real o trzy punkty. Atletico jest na 5. miejscu i traci do lidera 14 punktów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.