Władze klubu z Camp Nou latem zrobiły, co mogły, aby odpowiednio wzmocnić drużynę, mimo sporych problemów finansowych. Uruchomione zostały specjalne "dźwignie finansowe" w postaci sprzedaży części praw telewizyjnych, które pozwoliły sfinansować i zarejestrować transfery Roberta Lewandowskiego, Raphinhi czy Julesa Kounde, a Katalończycy ściągnęli przecież jeszcze z wolnych transferów m.in. Andreasa Christensena i Hectora Bellerina.
Ten ostatni miał być zabezpieczeniem prawej strony defensywy, ale okazał się kompletnie nietrafionym pomysłem. Barca, na swoje szczęście, podpisała z nim tylko roczny kontrakt za niskie wynagrodzenie. Z uwagi na brak odpowiedniej jakości na tej pozycji, gdyż Sergi Roberto również nie daje optymalnego poziomu, Xavi był zmuszony wystawiać tam Julesa Kounde, który radzi sobie na prawej flance bardzo dobrze, ale jest nominalnym środkowym obrońcą i to w takiej roli chce występować. To był zresztą jeden z priorytetów, dla których Francuz wybrał ofertę klubu z Camp Nou, a nie z Chelsea.
Z FC Barceloną łączono już osobę m.in. Benjamina Pavarda, który najprawdopodobniej nie przedłuży kontraktu z Bayernem Monachium. Teraz do tej listy dopisać należy Pedro Porro — o czym informują portugalskie media. 23-latek jest obecnie zawodnikiem Sportingu, z którym wiąże go umowa do 2025 roku. Przeprowadzenie takiego transferu może być dla Barcy trudne, gdyż portugalski klub żąda za swojego zawodnika 45 milionów euro - tyle wynosi jego klauzula odstępnego. To przy doniesieniach o potrzebie maksymalnej redukcji wydatków przez Barcelonę brzmi mocno abstrakcyjnie, ale Katalończycy już latem pokazali, że w tej materii potrafią dokonywać cudów.
Kolejnym problemem może być również spora konkurencja na rynku transferowym, gdyż usługami Pedro Porro zainteresowani są również Tottenham czy Atletico Madryt. W przypadku potencjalnego transferu do stolicy Hiszpanii mogłoby dojść do dosyć niezręcznej sytuacji, gdyż w szatni drużyny Diego Simeone wciąż przebywa Joao Felix. Porro w przeszłości był podejrzewany o romans z dziewczyną młodego Portugalczyka, Magui Corceiro. Jednak 21-latek jest bliski opuszczenia ekipy "Rojiblancos".
Pedro Porro to Hiszpan, który ma na koncie jeden występ w reprezentacji, ale w swojej ojczyźnie reprezentował barwy jedynie Realu Valladolid oraz Girony, z której trafił do Manchesteru City. W tej ekipie jednak nigdy nie zadebiutował i po wypożyczeniu do Sportingu Lizbona, związał się z tym klubem definitywnie. Gra w nim trzeci sezon.