To dlatego zawieszono całą karę Lewandowskiego. Perfekcyjny plan Barcelony

Dlaczego kara trzymeczowej dyskwalifikacji Roberta Lewandowskiego została zawieszona w całości? Jak informują katalońskie media, FC Barcelona od początku odwoływała się zarówno od pierwszej żółtej kartki otrzymanej przez Polaka w meczu z Osasuną Pampeluna (2:1), jak również od późniejszej kary za jego gest w kierunku arbitra.
Soccer Barcelona Lewandowski
Fot. Joan Monfort / AP Photo

Robert Lewandowski wciąż nie wie, czy będzie musiał pauzować trzy mecze w La Liga za swoje zachowanie za czerwoną kartkę oraz swój gest w kierunku arbitra Gila Manzano w listopadowym meczu z Osasuną (2:1). Wprawdzie Komitet Rozgrywek La Liga oraz Komitet Odwoławczy RFEF (hiszpańskiej federacji) nie miał litości dla polskiego napastnika, karząc go trzymeczową dyskwalifikacją, tak hiszpański Trybunał Administracyjny ds. Sportu wciąż nie rozpatrzył odwołania FC Barcelony.

Zobacz wideo Lewandowski nie ma radości z reprezentacji?

Trybunał wprawdzie nie zgodził się na zawieszenie kary Lewandowskiego do czasu rozpatrzenia sprawy, ale niespodziewanie do wniosku Barcy przychylił się "zwykły" wymiar sprawiedliwości w Hiszpanii, a konkretnie Centralny Sąd Administracyjny w Madrycie.

"Odszkodowanie, w przypadku możliwego pozytywnego rozpatrzenia odwołania przez TAD lub przez jurysdykcję, byłoby niemożliwe, ponieważ w takich przypadkach nie można myśleć o zadośćuczynieniu. Krótko mówiąc, szkoda byłaby nieodwracalna" - brzmiało uzasadnienie decyzji sądu, która wzbudziła duże kontrowersje w hiszpańskim świecie sportu.

Espanyol już w poniedziałek złożył wniosek o ukaranie Barcelony walkowerem za wystawienie nieuprawnionego zawodnika w osobie Lewandowskiego. Klub z Cornella El Prat był zdania, że nawet pomimo wciąż nierozpatrzonego odwołania Barcelony, Lewandowski powinien był odcierpieć karę jednomeczowego zawieszenia za samą czerwoną kartkę.

To dlatego zawieszono całą karę Lewandowskiego. "Dobra praca Barcelony"

Problem w tym, że jak informują katalońskie media, FC Barcelona zabezpieczyła się na taką ewentualność. Działacze z Camp Nou od początku odwołują się nie tylko od dwóch meczów dyskwalifikacji za gest Lewandowskiego w kierunku sędziego, ale też od pierwszej z dwóch żółtych kartek, które Polak obejrzał w starciu z Osasuną. Dlatego też sąd w Madrycie zdecydował się na zawieszenie całej kary kapitana reprezentacji Polski i wszystko wskazuje na to, że odwołanie Espanyolu nie będzie miało większych szans na powodzenie.

- To niezwykle ważne, jak zachowała się Barcelona, ponieważ regulamin rozgrywek rozróżnia kary za dwie żółte kartki Lewandowskiego i za jego reakcję po wykluczeniu z gry - mówi katalońskiemu "Sportowi" Xavier Albert Canal, prezes Katalońskiej Federacji Prawa Sportowego.

- Departamenty prawne obu klubów wykonały naprawdę dobrą pracę, a skierowanie się FC Barcelony do sądu centralnego jest precedensem, bo nie jestem w stanie sobie przypomnieć podobnego ruchu z jej strony w ostatnich latach - dodaje Canal, który chwali także Espanyol za zwrócenie uwagi przed meczem zarówno sędziemu, jak i hiszpańskiej federacji na obecność Lewandowskiego w składzie. - To był dobry ruch. W takiej sytuacji nigdy można zrobić za dużo, aczkolwiek to nie było w stu procentach niezbędne - stwierdził.

Co więcej, jeśli Trybunał Administracyjny ds. Sportu nie rozpatrzy odwołania Barcy do końca tygodnia, a hiszpański sąd nie odwoła zawieszenia kary, Lewandowski będzie mógł zagrać także w niedzielnym hicie z Atletico Madryt. I nawet jeśli FC Barcelona uznaje sprawę odwołania od samej czerwonej kartki za "przegraną", to samo jej postępowanie pozwoliło jej pójść obraną drogą. Mało tego, Barcelona w każdej chwili może także poprosić o odwołanie zawieszenia kary.

Więcej o: