Tak Real Madryt chce dokonać przebudowy. Trzy wielkie nazwiska

Real Madryt już myśli o przyszłości. "Królewscy" kilkanaście dni temu poinformowali o zatrudnieniu 16-letniego Brazylijczyka Endricka, a już mają zaplanowane podstawowe cele transferowe na następne letnie okienka transferowe. Trzy wielkie nazwiska.

Mistrzowie Hiszpanii od lat ma stabilny trzon drużyny. Wymienianie są jedynie poszczególne elementy, dzięki czemu nowym zawodnikom łatwiej jest wejść do zespołu. Jak donosi "AS", "Królewscy" mają już plan na strukturę składu na najbliższe kilka lat. Są to cztery konkretne nazwiska — jedno już podpisane.

Zobacz wideo Żyła zmienił buty i przestał daleko skakać. "Popłynąłem"

Plan Davies i Haaland

16-letni Endrick trafi do Madrytu dopiero w 2024 roku po uzyskaniu pełnoletności. Wówczas na Santiago Bernabeu ma zameldować się również Alphonso Davies. Kanadyjczyk miałby być zwiększeniem jakości na lewej obronie w porównaniu do Ferlanda Mendy'ego, którego gra ofensywna wciąż budzi wątpliwości. Kontrakt Daviesa z Bayernem wygasa w 2025 roku, więc na rok przed jego końcem mógłby być do zakupienia w miarę rozsądnej cenie. "To kompletny zawodnik. Fizyczny, doświadczony lewy obrońca, przyzwyczajony do presji i związany umową, którą Real ma nadzieję wykorzystać na swoją korzyść" - pisze "AS".

2024 rok może być czasem również innego wielkiego transferu. Zdaniem dziennika wówczas w życie wejdzie klauzula Erlinga Haalanda. Aby wykupić Norwega z Manchesteru City, trzeba będzie zapłacić 150 milionów euro. To zabezpieczenie, aby napastnik mógł w miarę możliwości oraz chęci opuszczenia Anglii w celu wymarzonego transferu do Realu Madryt. "Królewscy" chcą ten fakt wykorzystać, zwłaszcza że wówczas Karim Benzema będzie miał już 37 lat. Obsesją Haalanda podbijanie Champions League, a 14-krotny triumfator tych rozgrywek jest idealnym do tego rozwiązaniem.

Mistrzowie będą mogli zejść ze sceny?

Jednak to jest jeszcze dość odległa przyszłość, a wszystko ma uruchomić Jude Bellingham. Anglik, który, zdaniem "ASa" nie chce wracać do swojej ojczyzny i grać w Premier League, traktuje ofertę z Realu Madryt priorytetowo. 19-latek nie chciał przedłużyć kontraktu z Borussią Dortmund i jego transfer wydaje się kwestią czasu. "Królewscy" mają przeznaczyć na ten ruch 120 milionów euro. 

Transfer Bellinghama zamknąłby przebudowę środka pola klubu ze stolicy Hiszpanii. W ostatnim czasie na Santiago Bernabeu trafili Francuzi Aurelien Tchouameni oraz Eduardo Camavinga, a w składzie jeszcze rewelacyjny Fernando Valverde. Taki zestaw w drugiej linii powinien godnie zastąpić schodzących ze sceny Toniego Kroosa oraz Lukę Modricia. Biorąc pod uwagę rozwój ofensywnych graczy, jak Vinicius czy Rodrygo, jeśli Real spełni swoje cele transferowe, może mieć na papierze bardzo mocny skład.

Więcej o:
Copyright © Agora SA