Robert Lewandowski wystąpił w derbowym meczu Barcelony z Espanyolem (1:1). Hiszpańskie media przyznały Polakowi jedne z niższych not w drużynie. "Polak nie był decydujący. Co prawda brał udział przy golu, ale pośrednio, bo nie potrafił dobrze wykończyć akcji, a z odbicia strzału skorzystał Marcos Alonso" - czytamy w ocenach. Tym samym zespół prowadzony przez Xaviego Hernandeza stracił wypracowaną przewagę nad Realem Madryt i po 15. kolejce oba zespoły mają po 37 punktów.
Pierwotnie Robert Lewandowski miał nie wystąpić w meczu Barcelony z Espanyolem z powodu zawieszenia, jakie otrzymał za czerwoną kartkę w rywalizacji z Osasuną. Ostatecznie sankcja została zawieszona przez Trybunał Administracyjny ds. Sportu jako "środek zabezpieczający" do ponownego rozpatrzenia sprawy. Espanyol nie ukrywał oburzenia. "Uważamy, że nie zostały spełnione odpowiednie wymogi, aby uzasadnić zastosowanie środka zapobiegawczego. Espanyol odbiera tę decyzję jako niesprawiedliwą, biorąc pod uwagę przykłady innych klubów" - przekazał klub w oświadczeniu.
Do odwieszenia Roberta Lewandowskiego wymownie odniósł się Jose Gaya, kapitan Valencii, publikując na Instagramie wpis z dwiema emotikonami - jedna z nich oznaczała zakrywanie oczu, a druga zaskoczenie i zdziwienie. Warto dodać, że Gaya został zawieszony na cztery mecze w 2022 roku za krytykę sędziego po meczu z Osasuną. - Sędzia widział wyraźny rzut karny i nie chciał go podyktować. Nie możesz nic mówić o pracy sędziego, bo na koniec masz żółtą kartkę tak jak ja. Oni robią co chcą - mówił hiszpański obrońca. Wtedy jego zawieszenia nie cofnięto.
Czy w wyniku odwieszenia kary Robert Lewandowski zagra w meczu z Atletico Madryt, zaplanowanym na 8 stycznia? Na razie nie wiadomo, a Xavi wymownie odniósł się do tego na konferencji prasowej przed meczem z Espanyolem. - Nie mam pojęcia, czy będę mógł skorzystać z Lewandowskiego. Zobaczymy, co się stanie za kilka godzin - mówił trener Barcelony.