Mateu Lahoz był krytykowany już za swoją pracę podczas mistrzostw świata w Katarze. Szczególne zamieszanie wywołał, sędziując ćwierćfinał Argentyna - Holandia, który najzwyczajniej w świecie wymsknął mu się spod kontroli, a między piłkarzami dochodziło do bójek. Tym razem Lahoz dostał kolejny mecz podwyższonego ryzyka - derby FC Barcelona - Espanyol.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, ale nie to przyciągnęło największą uwagę. Wrażenie robi liczba kartek, którą pokazał Lahoz. W sumie sięgał po nie aż 15 razy. Sytuacja zrobiła się gorąca zwłaszcza między 74. a 80. minutą. Wtedy to upominał graczy aż 7 razy, a boisko musieli opuścić Jordi Alba i Vinicius Souza, którzy uzbierali po dwie kary. Chaos na Camp Nou gorzko skwitowali dziennikarze i eksperci na Twitterze. Nie zostawili na hiszpański arbitrze suchej nitki.
- Po totalnym gównie, jakie pokazał na mundialu, najwyraźniej nie zastanawiał się nad swoim postępowaniem, niczego się nie nauczył. Ten człowiek potrzebuje przerwy od sędziowania. RFEF musi działać i zawiesić go. Może wtedy w końcu się zastanowi - stwierdził dziennikarz Alex Truica.
- Piłkarze wkurzeni, kibice zdziwieni, a komentatorzy zniesmaczeni. Mateu Lahoz w swoim żywiole - napisał sędzia piłkarski Łukasz Rogowski.
- Mateu Lahoz jest niesamowity. Zawsze, bez względu na wszystko, musi być w centrum uwagi. To nie sędzia, to facet zakochany w samym sobie. To panna młoda na weselu, dziecko na chrzcie i zmarły na pogrzebie - w barwny sposób podsumował Rubén Uría.
- Lahoz, jak chcesz robić cyrk, to zamknij się w klatce i wystaw na widok publiczny. Piłce już odpuść - dodał Przemysław Michalak z Weszło.com.
- Ktoś musi wykopać Mateo Lahoza - krótko zaapelował korespondent TNT Sports Marcelo Bechler.
- Pan Lahoz niech odpocznie od futbolu - prosił z kolei były reprezentant Polski, a obecnie ekspert TVP Sport Sebastian Mila.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Potraktuje te rozgrywki za niepoważnie, jeśli pozwolą Lahozowi ponownie sędziować, zwłaszcza po jego ćwierćfinale mistrzostw świata, jest klaunem, który szkodzi interesom obu drużyn, a tym całemu spotkaniu - oświadczył Elton Mokolo, dziennikarz francuskiego Eurosportu.
Świetny jest Lahoz. Po zakończeniu kariery może spokojnie z jakimś cyrkiem albo standupem jeździć - śmiał się dyrektor Canal+Sport Michał Kołodziejczyk.