Memphis Depay do FC Barcelony trafił w lipcu 2021 roku, kiedy to skończył się jego kontrakt z Olympique Lyon. Od tamtej pory zagrał dla hiszpańskiego klubu 41 meczów, w których zdobył 14 goli i zaliczył dwie asysty. W tym sezonie nie dostaje jednak wiele szans od trenera Xaviego, a jego kontrakt z klubem wygasa 30 czerwca 2023 roku. Barcelona ma ostatnią szansę, by zarobić na jego sprzedaży, ale zawodnik odrzuca wszystkie przychodzące oferty.
Memphis Depay może zagrać na każdej pozycji ofensywnej, ale od początku sezonu przegrywał rywalizację o miejsce w składzie aż z czterema zawodnikami FC Barcelony. Xavi wolał wybierać Roberta Lewandowskiego, Ousmane Dembele, Ferrana Torresa i Raphinhę. Na domiar złego, Holender od września do mundialu w Katarze zmagał się z kontuzją uda, a w tym czasie do składu powrócił również Ansu Fati. Depay stał się więc szóstym wyborem Xaviego i klub liczył, że pożegna się z nim jeszcze w zimie i zarobi na nim sporo pieniędzy.
"Marca" informuje jednak, że po Holendra ustawia się kolejka chętnych, ale do Barcelony nie wpływają żadne oferty. Ma to mieć związek z postawą 28-latka, który blokuje wszelkie kontakty z potencjalnymi, nowymi pracodawcami. Wszystkim z klubów ma wyjaśniać, że przed czerwcem nie ma zamiaru opuszczać stolicy Katalonii. Jego celem jest odejście z klubu w lecie i zainkasowanie większej prowizji za podpis pod kontraktem z nowymi szefami. Ponadto napastnik chce odejść jedynie do klubu, który zagra w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
FC Barcelona liczy, że Depay ugnie się i odejdzie już w zimie, co pozwoli klubowi zwolnić środki na odnowienie umów z innymi zawodnikami. W czerwcu kończą się kontrakty m.in. Sergi Roberto i Marcosa Alonso. Ponadto Barcelona szuka możliwości, by sprowadzić za darmo innych piłkarzy i podpisać z nimi kontrakty już w styczniu, a przywitać ich w czerwcu.
W gronie chętnych do sprowadzenia Memphisa Depaya mają być m.in. AS Roma, Newcastle United i Manchester United. Ostatnie dwa klubu są gotowe zapewnić 28-latkowi podobne warunki finansowe jak Barca, w Romie zaś musiałby zgodzić się ze sporą obniżką wynagrodzenia.