Kolejny dzień to kolejne doniesienia na temat działań FC Barcelony na rynku podczas zimowego okienka transferowego. W ostatnim czasie pojawiła się informacja, że "Blaugrana" w styczniu będzie chciała znaleźć następcę Sergio Busquetsa. Najnowsze wypowiedzi Joana Laporty wskazuję, że jednak zimą może nie być tak łatwo o ruchu na rynku transferowym.
- Musieliśmy uruchomić kilka dźwigni finansowych, które uratowały klub przed popadnięciem w ruinę. Klub jest teraz w trakcie ożywienia gospodarczego, ale mimo tego nie możemy w styczniu podpisać zawodników z powodu finansowego fair play w Hiszpanii - powiedział prezes FC Barcelony, Joan Laporta. - Wraz z kilkoma innymi klubami próbujemy przekonać władze La Ligi aby była bardziej elastyczna i pozwoliła na inną interpretację przepisów. Wtedy moglibyśmy się wzmocnić.
- Z jednej strony ogranicza nas finansowe fair play, a z drugiej dotknęło nas odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Pracujemy, żeby jakoś to zrekompensować, gdyby trener chciał zimą kimś wzmocnić drużynę - dodawał prezes "Blaugrany". Dodawał, że kwestia finansowego fair play powinna zostać jednakowo uregulowana we wszystkich ligach europejskich. - Istnieją pod tym względem duże nierówności. W Anglii są pod tym względem bardziej elastyczni, niż w Hiszpanii i nie ma to dla mnie większego sensu.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
- Dzieci zawsze pytają mnie o powrót Messiego. Moja odpowiedź? Zobaczymy... - powiedział dość tajemniczo Laporta. Hiszpan nie zdradził, w jaki sposób chce przyciągnąć najlepszego strzelca w historii Barcelony, ponieważ piłkarz jest powiązany z innym klubem. - Messi jest obecnie zawodnikiem PSG i nie chcę wywoływać żadnych kontrowersji - zakończył prezydent Barcy. Więcej o tym można przeczytać w tym miejscu.
Aktualnie FC Barcelona prowadzi w tabeli La Ligi z dwoma punktami przewagi nad Realem Madryt. Kolejny mecz w rozgrywkach ligowych rozegra 31 grudnia z Espanyolem. Z kolei w europejskich pucharach podopieczni Xaviego Hernandeza zagrają w 1/16 Ligi Europy z Manchesterem United.