Pique przerywa milczenie. Ujawnia, co powiedział sędziemu. I wspomina o Lewandowskim

Gerard Pique niedawno ogłosił, że kończy piłkarską karierę. Hiszpan zagrał po raz ostatni przeciwko Almerii, ale jeszcze tydzień później znalazł się na ławce Barcelony w meczu z Osasuną i otrzymał czerwoną kartkę za rzekome obrażenie sędziego. 35-latek przerwał milczenie i zaprzecza oskarżeniom.

Gerard Pique został ukarany czerwoną kartką przez sędziego Jesusa Gila Manzano po tym, jak rzekomo powiedział do niego: "Widziałeś konieczność podyktowania rzutu rożnego dla Osasuny? Jesteś sędzią, który najbardziej p*** nas na odległość. Jesteś p*** hańbą. Idź się p***". Piłkarz długo nie komentował sprawy, ale w końcu postanowił odnieść się do zarzutów.

Zobacz wideo Jak bardzo zaskoczył Michniewicz? "Wprowadził nas wszystkich nieco w maliny"

"Jesteś taki sam jak zawsze". Gerard Pique zaprzecza raportowi sędziego

Gerard Pique gościł w programie popularnego w Hiszpanii celebryty Ibaia Llanosa. 35-latek opowiadał o zakończeniu kariery i planach na przyszłość. Były obrońca FC Barcelony postanowił odnieść się również do afery związanej z czerwoną kartką w meczu z Osasuną.

- Wyjaśnię, jak to było i rozumiem, że wszystkich to interesuje. Lewandowski nie powinien dostać żółtej kartki, nie otrzymaliśmy rzutu rożnego, chociaż powinniśmy i sędzia nie odgwizdał oczywistego faulu na Marcosie Alonso. Weszliśmy do tunelu i powiedziałem mu, że zawsze nas krzywdzi. Tylko za to dał mi czerwoną kartkę - przekonuje Pique. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ponadto 35-latek powiedział, że obraźliwe słowa w kierunku arbitra padły z szatni Barcelony, a nie od niego. - Już po czerwonej kartce poszedłem do szatni z kolegami z drużyny. W środku był ktoś, kto powiedział coś obraźliwego. Sędzia słuchał go ze swojej szatni i włożył mi te słowa do ust. W raporcie jest napisane, że obelgi padły już po mojej czerwonej kartce. Nie zostałem za nie odesłany - powiedział były obrońca reprezentacji Hiszpanii i dodał: - Ukarali mnie tylko za to, że powiedziałem: "Jesteś taki sam jak zawsze". Sędzia zrobił to, ponieważ chciał mnie zawiesić na sześć lub osiem meczów, mimo że jestem na emeryturze.

Komisja Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej miała rozstrzygnąć sprawę kary dla Gerarda Pique w piątek 11 listopada, ale przełożyła posiedzenie na następny tydzień. Nie wiadomo, w jaki sposób RFEF ma zamiar potraktować piłkarza, który już zakończył karierę.

Więcej o: