W niedzielne popołudnie na Santiago Bernabeu rozegrano trzecie w tym roku El Clasico. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 3:1 Realu Madryt. Nie zabrakło jednak kontrowersji, o które po meczu miał pretensje sam Joan Laporta, któremu puściły emocje.
Prezydent FC Barcelony po ostatnim gwizdku chciał dowiedzieć się, dlaczego sędziowie nie podyktowali rzutu karnego dla Katalończyków. Chodziło o starcie Roberta Lewandowskiego z Danim Carvajalem, po którym Polak stracił równowagę i upadł. Zdaniem wielu ekspertów gościom należała się jedenastka, jednak arbiter zadecydował inaczej.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Laporta po zakończeniu meczu udał się w stronę szatni sędziów i próbował do niej wejść, domagając się wyjaśnienia kontrowersji. Według hiszpańskich mediów działacz nie zachowywał się agresywnie, jednak został wyproszony z pomieszczenia sędziowskiego. Teraz może spotkać go kara.
Zdaniem "Mundo Deportivo" Laporta może otrzymać od komisji dyscyplinarnej grzywnę, która ma wahać się między 602 euro a 3006 euro. Wszystko zależy od tego, jak władze ligi podejdą do wspomnianego incydentu. Laporcie może grozić także zawieszenie od 4 do nawet 10 spotkań ligowych.
Porażka FC Barcelony w El Clasico oznacza, że Katalończycy zajmują obecnie drugie miejsce w tabeli La Liga. Liderem jest Real Madryt, który zgromadził 25 punktów i ma 3 punkty przewagi nad zespołem Xaviego. Trzecie miejsce zajmuje Atletico Madryt (19 punktów).