Drake postanowił obstawić wyniki dwóch meczów. Poza wygraną FC Barcelony w El Clasico typował również zwycięstwo Arsenalu przeciwko Leeds. Piłkarze z Londynu nie zawiedli Kanadyjczyka. Po bramce Bukayo Saki pokonali 1:0 drużynę Mateusza Klicha. Problemem okazała się pierwsza część zakładu. Po spotkaniu FC Barcelony z Realem jasne stało się, że 35-letnia gwiazda straci sporą sumkę. Na dwa mecze postawił bowiem ponad 800 tys. dolarów!
Wspomniana kwota to ponad 4,1 miliona złotych. Raper miał zapewne do FC Barcelony bardzo emocjonalny stosunek. Jej piłkarze pierwszy raz pojawili się w koszulkach, na których zamiast loga sponsora - szwedzkiego serwisu Spotify, znalazła się sowa, będąca oficjalnym symbolem artysty. W ten sposób firma chciała uhonorować Drake'a, którego utwory jako pierwsze przekroczyły barierę 50 mld odtworzeń w serwisie.
U Drake'a można zauważyć duszę hazardzisty. To nie pierwszy raz, kiedy stracił duże pieniądze w zakładach bukmacherskich. W przeszłości popełniał błędy przy obstawianiu wyników walk UFC czy wyścigów Formuły 1 - zauważa Globo. Z drugiej strony gdyby FC Barcelona jednak wygrała, to raper mógłby odebrać nagrodę w wysokości 4 mln dolarów.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Internauci śmieją się z kolei, że porażka FC Barcelony mogła być spowodowana tzw. klątwą Drake'a. Okazuje się, że sportowcy i kluby, które gwiazdor publicznie wesprze, chwile później ponoszą spektakularne porażki. Ofiarą tej klątwy padła np. Borussia Dortmund, która przegrała z Bayernem Monachium 5:0 zaraz po tym, jak artysta zrobił sobie zdjęcie z jej ówczesnym zawodnikiem Jadonem Sancho. Z kolei w 2015 roku Drake pojawił się na trybunach, by kibicować tenisistce Serenie Williams w finale US Open. Amerykanka przegrała wtedy z Włoszką Robertą Vinci - przypomina Globo.