Real Madryt podejmuje kolejne kroki w kierunku odmładzania składu. W ostatnim oknie transferowym klub zdecydował się choćby na zmianę na pozycji defensywnego pomocnika. Z zespołem pożegnał się 30-letni Casemiro, który za 70 mln euro odszedł do Manchesteru United. Jego następcą został 22-letni Aurelien Tchouameni, którego pozyskano z Monaco za 80 mln euro. Teraz madrycki klub zasadza się na innego młodego gracza, który mógłby zwiększyć rywalizację o miejsce w składzie.
W tym sezonie Jude Bellingham zachwyca swoją postawą w barwach Borussii Dortmund. W dotychczas rozegranych 12 meczach środkowy pomocnik strzelił cztery gole i zanotował dwie asysty. Bardzo dobrze radzi sobie zwłaszcza w Lidze Mistrzów, gdzie po trzech grach ma na koncie trzy gole oraz asystę.
Mając na uwadze również to, że 19-latek staje się coraz ważniejszą postacią reprezentacji Anglii (pięć z ostatnich siedmiu meczów zaczął w pierwszym składzie), nie powinno dziwić, że wzbudza zainteresowanie największych klubów na świecie. Jak informuje hiszpański dziennik "Marca", piłkarz znalazł się na szczycie listy życzeń Realu Madryt, który jest gotowy zapłacić za niego nawet 100 mln euro.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Mistrzowie Hiszpanii będą musieli mocno się natrudzić, aby pozyskać młodego gracza. Takie same plany wobec niego mają duże kluby z Anglii: Chelsea, Liverpool, Manchester City oraz Manchester United. Każdy z nich ma na tyle pokaźne zasoby finansowe, że stać go na wyrównanie oferty zespołu z Madrytu. Pomimo tego, włodarze Realu są przekonani, że to im jest najbliżej do osiągnięcia porozumienia z piłkarzem oraz Borussią.
Gdyby udało się dopiąć transfer Bellinghama, madrytczycy mieliby gotowy nowy, znacznie młodszy środek pola. Po odejściu Casemiro, ważne role w klubie nadal odgrywają dwaj inni doświadczeni pomocnicy: 37-letni Luka Modrić oraz 32-letni Toni Kroos. Już w zeszłym sezonie o miejsce w składzie konkurował z nimi 19-letni Eduardo Camavinga. Po przyjściu Anglika można by czynić kolejne kroki w kierunku zastąpienia tria Casemiro, Kroos, Modrić tercetem Tchouameni, Bellingham, Camavinga.
Najbliższy mecz Real Madryt rozegra w sobotę 8 października, gdy o godzinie 21 zmierzy się na wyjeździe z Getafe. Jeśli mistrzowie Hiszpanii zremisują lub wygrają to spotkanie, ponownie zostaną liderem ligi. W takim wypadku będą jednak musieli spoglądać na FC Barcelonę, która w niedzielę zagra z Celtą Vigo i będzie miała okazję wyprzedzić drużynę ze stolicy.
We wtorek 11 października 14-krotni zdobywcy Pucharu Europy przyjadą do Warszawy, aby rozegrać mecz Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck. W niedzielę 16 października dojdzie natomiast do hitowego starcia w LaLidze, gdy na swoim boisku Real podejmie Barcelonę.