Florentino Perez postanowił podać do sądu redakcję hiszpańskiego dziennika "El Confidencial" po publikacji treści jego prywatnych rozmów. W nich krytykował legendy Realu Madryt, m.in. Raula, Ikera Casillasa i Cristiano Ronaldo. Oberwało się też trenerom - Jose Mourinho i Vicente del Bosque, a także hiszpańskim mediom. Za to spadła na niego ogromna fala krytyki. Środowisko kibiców "Królewskich" zostało wtedy podzielone, a niektórzy domagali się opuszczenia klubu przez prezesa "Los Blancos".
75-latek nie chciał tego tak zostawić i oskarżył gazetę o naruszenie ochrony jego godności. Jak informuje dziennik "Vozpopuli", hiszpański sąd rozpatrzył już sprawę i wydał wyrok, który jest korzystny dla Pereza. Sędziowie przyznali mu rację, że jego dobra osobiste i godność zostały naruszone, a publikacja była krzywdząca i bezpodstawnie przedstawiono prezesa Realu jako osobę szkodzącą klubowi.
"Forma i treść publikacji pokazują, że, jak utrzymuje powód, ich głównym celem było podkopanie wizerunku publicznego pana Florentino Pereza. Przedstawiono go jako osobę fałszywą, wprowadzając w błąd. Stanowi to bezprawną ingerencję i jest naruszeniem godności, gdyż zarzuca mu się przedkładanie swoich interesów nad interesy pozostałych osób w klubie" - tak brzmiała treść wyroku.
Perez chciał przede wszystkim, by to jemu przyznano rację w tym sporze. Nie zależało mu na korzyściach materialnych z tytułu wyroku. Dlatego też domagał się symbolicznego odszkodowania. Sąd przyznał je i prezes Realu otrzyma... zaledwie jedno euro.
Florentino Perez był prezesem Realu w latach 2000-2006 i pełni teraz tę funkcję nieprzerwanie od 2009 r. Gdy za pierwszym razem obejmował to stanowisko, obiecał sprowadzenie do Madrytu prawdziwej plejady piłkarskich gwiazd. Słowa dotrzymał, a klub za jego obu kadencji odniósł sporo sukcesów, m.in. sześciokrotnie wygrywając Ligę Mistrzów.