Lewandowski wprawił Hiszpanów w osłupienie. "Chodziło o coś więcej"

Robert Lewandowski po raz stał się wzorem do naśladowania. Z pozoru mały gest okazał się mieć wielkie znaczenie. Polak opublikował w mediach społecznościowych fotografię i oznaczył jej autora. "Mógł ukraść zdjęcie, ale okazał się prawdziwym dżentelmenem" - tak o postawie 34-letniego napastnika napisał Angelo Gomez, dziennikarz "Mundo Deportivo".

FC Barcelona kontynuuje dobrą passę na początku ligowego sezonu. Co prawda w pierwszej kolejce piłkarze Xaviego Hernandeza zremisowali 0:0 z Rayo Vallecano, ale potem wkroczyli na zwycięską ścieżkę. Pokonali kolejno Real Sociedad (4:1), Real Valladolid (4:0) oraz Sevillę (3:0). Równie dobrze poradzili sobie w starciu z Cadiz (4:0). W tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się także Robert Lewandowski. Jednak więcej niż o trafieniu napastnika, mówiło się o nieprzyjemnym incydencie, do jakiego doszło w trakcie sobotniej rywalizacji. 

Zobacz wideo Dawid Kubacki pokazał wpadkę na treningu

Lewandowski oczarował hiszpańskie media. "Mógł po prostu 'ukraść' zdjęcie. Ale okazał się dżentelmenem"

W 81. minucie spotkania sędzia przerwał mecz, po tym jak zasłabł jeden z kibiców. Sytuacja była tak poważna, że wymagała interwencji służb ratunkowych. Okazało się, że doszło do zatrzymania akcji serca. Z pomocą ruszyli nie tylko lekarze, ale również zawodnicy. W tym miejscu należy wyróżnić bramkarza Cadizu, Conana Ledesmę. To on pobiegł do ławki rezerwowych po defibrylator. Ten moment uwiecznili fotoreporterzy. Jedno ze zdjęć pojawiło się później na profilu Lewandowskiego. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Robert LewandowskiLewandowski wrócił już do Monachium. Barcelona zdradziła jego minę

Polak zamieścił w mediach społecznościowych fotografię z dopiskiem: "Dziś chodziło o coś więcej, niż tylko piłka nożna". W opisie oznaczył także dziennik "Mundo Deportivo", który posiada prawa do wspomnianego zdjęcia. I to właśnie ten gest zrobił na hiszpańskich ekspertach wielkie wrażenie. Media podkreślały, że Polak zachował się z klasą.

 

"Sam piłkarz zwrócił się do nas z prośbą o wydanie zgody na publikację zdjęcia Pere Puntiego na Instagramie. Za pomocą tej fotografii chciał pokazać kibicom, co przeżył na boisku. Takie zachowanie Lewandowskiego wydaje się głupie, bo mógł po prostu 'ukraść' zdjęcie i tyle. Jednak on jest prawdziwym dżentelmenem i po raz kolejny pokazał, w jaki sposób należy się zachowywać" - podkreślił Angelo Gomez, dziennikarz "Mundo Deportivo". 

Miejmy nadzieję, że mniej dramatycznie będzie w kolejnym meczu Barcelony. W najbliższy wtorek drużyna Xaviego zmierzy się z Bayernem Monachium w ramach 2. kolejki Ligi Mistrzów. To wyjątkowe spotkanie dla Lewandowskiego. Polak po dwóch miesiącach powróci na Allianz Arenę, ale tym razem w zupełnie innej roli. Początek meczu o godzinie 21. 

Flavio Paixao (z prawej) i Marco Paixao grając w Lechii często mieli okazję do wspólnej radościBracia Paixao znów razem. Zaczęło się od kłótni o Stokowca. "Niesamowita historia"

Relacja z powrotu Roberta Lewandowskiego do Monachium w Sport.pl i na Gazeta.pl oraz w naszych mediach społecznościowych. W Monachium jest Dominik Wardzichowski, nasz korespondent na wielki hit Ligi Mistrzów Bayern - Barcelona.

Więcej o: