Skandal w La Liga. Gwiazdor Realu Madryt celem ataku podczas gry. "Połam go"

Real Madryt pokonał 4:1 Mallorcę. Jedną z bramek zdobył Vinicius Junior. Brazylijczyk bez większych problemów radził sobie z defensywą przeciwników, co nie podobało się piłkarzom rywali. Jak donoszą hiszpańskie media, rezerwowi Mallorki zachęcali kolegów z boiska do agresywnej gry wobec 22-letniego napastnika. "Połam go" - mieli krzyczeć podopieczni Javiera Aguirre.

W 5. kolejce La Liga Real Madryt podejmował na własnym stadionie Mallorcę. Podopieczni Carlo Ancelottiego ostrożnie rozpoczęli to spotkanie, co zemściło się na nich w 35. minucie rywalizacji. Wówczas do bramki Thibaut Courtois trafił Vedat Muriqi. Gospodarzom udało się wyrównać w samej końcówce pierwszej połowy po celnym strzale Fede Valverde. Gra mistrzów Hiszpanii nabrała rumieńców dopiero w drugiej odsłonie meczu. Drużyna z Madrytu przejęła kontrolę nad spotkaniem i rozpoczęła strzelanie. Do bramki Predraga Rajkovicia trafiali kolejno Vinicius Junior, Rodrygo i Antonio Rudiger. Szczególnie pierwszy z nich napsuł krwi rywalom. 

Zobacz wideo Kontrowersyjny format MŚ siatkarzy. Polacy uprzywilejowani. "Bolączka siatkówki od lat"

Obraźliwe słowa pod adresem Viniciusa Jr. Skandaliczne zachowanie piłkarzy Mallorki

Brazylijczyk bez większych problemów przedostawał się pod pole karne przeciwników, gdzie stwarzał niebezpieczne akcje. Młody napastnik popisywał się także umiejętnościami dryblingu i z łatwością ośmieszał defensywę rywali. W całym spotkaniu wykonał 11 dryblingów - aż osiem z nich zakończyło się sukcesem. Zawodnicy Mallorki byli wyraźnie poirytowani zachowaniem i bezczelnością Brazylijczyka i na potęgę faulowali 22-latka. 

Do takiego działania nakłaniali ich także piłkarze rezerwowi Mallorki. Jak donoszą dziennikarze radia Cadena SER, podopieczni Javiera Aguirre zachowywali się w sposób skandaliczny i co chwilę obrażali Viniciusa. Z ławki słychać było określenia typu "party boy". Dodatkowo piłkarze rezerwowi mieli zachęcać kolegów z boiska do większej agresywności wobec rywala. Krzyczeli nawet "połam go, połam go". 

Skandaliczne zachowanie zawodników Mallorki nie wpłynęło na postawę Brazylijczyka. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Realu 4:1. Mistrzowie Hiszpanii udowodnili, że są w stanie wygrywać, nawet jeśli w ich szeregach brakuje najbardziej bramkostrzelnego piłkarza, jakim niewątpliwie jest Karim Benzema. Francuz doznał kontuzji w starciu z Celtikiem Glasgow (3:0) i nie wiadomo, kiedy powróci do rywalizacji.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Mimo to drużyna radzi sobie przyzwoicie. Po 5. kolejkach zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z kompletem punktów. Zespół Ancelottiego o dwa punkty wyprzedza FC Barcelonę. W przyszłą niedzielę Real czekają derby Madrytu z Atletico. Wcześniej, bo w środę, mecz Ligi Mistrzów z RB Lipsk na Santiago Bernabeu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.