FC Barcelona tylko za Realem. Ponad 600 mln euro. Będzie mogła zaszaleć

Dobre wieści dla Barcelony! Władze La Liga wprowadziły nowy limit wynagrodzeń dla hiszpańskich klubów. W porównaniu do ubiegłego sezonu poprawiła się sytuacja ekonomiczna Barcelony. Tylko Real Madryt może więcej wydawać na pensje.

Z piekła do nieba. Tak najlepiej opisać ostatnie miesiące dla Barcelony. Jeszcze wiosną istniało zagrożenie, że podczas letniego okienka transferowego Barca skupi się głównie na sprzedaży zawodników, by lista płac nie była tak rozciągnięta, jak w ostatnich latach. 

Zobacz wideo Hit. Lewandowski tańczył z ojcem Boatenga. "Nie wychodziłby z dyskoteki"

Pokazano prawdę o jej możliwościach finansowych Barcelony

Kataloński klub uruchomił jednak dwie "dźwignie finansowe", by zakupić kilka gwiazd, m.in. Roberta Lewandowskiego czy Raphinię. Później uznano, że trzeba uaktywnić jeszcze trzecią dźwignie. Tak, by nie mieć żadnych problemów z zarejestrowaniem nowych piłkarzy. No i żeby limity finansowego fair play La Liga nie mogły zagrażać Barcelonie. Teraz okazuje się, że władze ligi hiszpańskiej idą na rękę Katalończykom. Dlaczego?

Władze La Liga wprowadziły nowy limit wynagrodzeń dla hiszpańskich klubów. Dla każdego klubu inny. W uproszczeniu: to kwoty, które klub może wydawać na płace, po tym jak komisja finansowa ligi przeanalizuje dochody danych klubów. 

W piątek ogłoszono nowe limity. W stosunku do ubiegłego sezonu znacznie poprawiła się sytuacja ekonomiczna Barcelony, która od dziś może wydawać rocznie 656 mln euro na wynagrodzenia. Tylko Real Madryt może więcej - 683 mln euro.

W tym miejscu warto cofnąć się do marca. Wówczas próg płacowy dla Barcelony został ustanowiony na poziomie 97,94 miliona euro (a jeszcze wcześniej na 382,71 miliona euro).

Sytuacja Barcelony na początku sezonu

Po czterech kolejkach Barca zajmuje drugie miejsce w tabeli La Liga. Natomiast na inaugurację Ligi Mistrzów Barca wygrała 5:1 z Viktorią Pilzno. Już 10 września Barcelona zagra z Cadizem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.