Były sędzia: Lewandowski był faulowany. Barcelona powinna mieć karnego. Nie jednego

Jak uważa Rafał Rostkowski, w meczu z Rayo Vallecano (0:0) FC Barcelona powinna była otrzymać przynajmniej jeden rzut karny za faul na Robercie Lewandowskim. - Lewandowski często był zatrzymywany niezgodnie z przepisami, a w dwóch sytuacjach był wyraźnie obejmowany oburącz i zatrzymywany w ten sposób w polu karnym. Sędzia nie reagował, a zdecydowanie powinien - napisał były sędzia międzynarodowy w swoim artykule na sport.tvp.pl.

FC Barcelona i Robert Lewandowski od falstartu rozpoczęli nowy sezon ligi hiszpańskiej. W sobotni wieczór Barca tylko zremisowała bezbramkowo z Rayo Vallecano 0:0, a Lewandowski, jak widać po wyniku, nie strzelił swojej debiutanckiej bramki w La Liga. Jak zauważa jednak były sędzia międzynarodowy Rafał Rostkowski, kapitan reprezentacji Polski miał na Camp Nou bardzo trudne zadanie, gdyż był bardzo często faulowany przez zawodników Rayo i wiele z tych fauli umknęło uwadze sędziego Alejandro Hernandeza Hernandeza. 

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Rostkowski: Lewandowski dwa razy faulowany w polu karnym. Barcelona powinna mieć karnego

- Surowe oceny dla Roberta Lewandowskiego za grę w ligowym meczu Barcelona – Rayo Vallecano są przesadzone. Polak często był zatrzymywany niezgodnie z przepisami, a w dwóch sytuacjach był wyraźnie obejmowany oburącz i zatrzymywany w ten sposób w polu karnym. Sędzia nie reagował, a zdecydowanie powinien - analizował Rostkowski w swoim artykule na portalu sport.tvp.pl.

Za faule na Lewandowskim aż trzech piłkarzy Rayo obejrzało w sobotę żółte kartki. Zdaniem byłego arbitra, a obecnie eksperta od spraw sędziowskich, to jednak za mało, bo arbiter nie zauważył oprócz tego chociażby dwóch przewinień Isiego Palazona na Polaku w polu karnym gości. 

Spain Soccer La LigaLegendarny komentator surowo ocenił występ Barcelony. "Nie wygrywa się tylko dźwigniami"

- Bardzo słabe zarządzanie sędzia po raz pierwszy zaprezentował w 38. minucie. Rzut rożny wykonywał wtedy Raphinha. Isi Palazon zaczął trzymać Lewandowskiego, zanim Raphinha kopnął piłkę. Gdy była już w grze, Isi w ogóle nie patrzył, co dzieje się z piłką, lecz oburącz trzymał Polaka, praktycznie całkowicie uniemożliwiając mu zmianę pozycji. Było to postępowanie absolutnie niezgodne z przepisami i sędzia w takich sytuacjach powinien reagować - zauważył Rafał Rostkowski. 

- Niestety sytuacja powtórzyła się w trzeciej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy. (..) Sędzia ustawił się, przyjmując pozę sugerującą pełną koncentrację, ale znowu nie reagował, choć aż czterech piłkarzy Rayo Vallecano przytrzymywało, obejmowało lub w inny sposób pracowało rękami, uniemożliwiając  lub utrudniając poruszanie się zawodnikom Barcelony. Jednym z zatrzymywanych niezgodnie z przepisami był Lewandowski. Sędzia podjął w tej sytuacji kuriozalną decyzję, ponieważ zignorował przytrzymywanie Polaka przez Isiego, natomiast odgwizdał kontakt ręki Lewandowskiego z głową rywala, który nastąpił właśnie w wyniku wcześniejszego faulu – Lewandowski starał się w tej sytuacji tylko uwolnić z oburęcznego objęcia Isiego, które już było faulem, z pewnością popełnionym przed rzekomym faulem Lewandowskiego - analizował były polski arbiter. 

Zdaniem Rostkowskiego, o ile w pierwszej sytuacji sędzia powinien był zareagować jeszcze przed wznowieniem gry z rzutu rożnego (Raphinha dośrodkował fatalnie, poza boisko), ostrzegając zawodnika Rayo, tak w drugiej Barcelonie już należała się jedenastka. 

- Niezależnie od tego, czy rożny byłby poprzedzony taką interwencją sędziego, czy nie, po dośrodkowaniu piłki w pole karne co najmniej jeden zawodnik Barcelony był faulowany – właśnie Lewandowski. Skoro więc sędzia w tej sytuacji zdecydował się użyć gwizdka i odgwizdać przewinienie, to powinien podyktować rzut karny za faul Isiego na Lewandowskim, a nie rzut wolny dla gości za próbę uwolnienia się Lewandowskiego z objęć Isiego - podsumował Rafał Rostkowski.

Więcej o: