Taki jest efekt Lewandowskiego. Widownia razy trzy. "Rekordowe wyniki"

Kacper Sosnowski
Robert Lewandowski do tej pory był nie tylko gwarantem goli dla klubów, w których grał, lecz także magnesem, który przyciągał telewizyjną widownię. Jak bardzo? Sprawdziliśmy to na konkretnych liczbach. Patrząc na te dane, można zaryzykować tezę, że widownia meczów Barcelony zwiększy się teraz kilkukrotnie, a El Clasico pobije rekordy oglądalności.

Na początku na pewno będzie działał efekt nowości, ciekawości i rangi wydarzenia, które chcą zobaczyć nie tylko stali kibice, ale też osoby mniej interesujące się meczami. Przejście Roberta Lewandowskiego do Barcelony to było wydarzenie nie tylko sportowe, lecz także takie, które szczegółowo relacjonowały media we wszystkich serwisach informacyjnych. Specjalista od marketingu sportowego Tomasz Redwan (REDSport) dobrze obrazował to nam kiedyś na przykładzie Igi Świątek, która pierwszy raz w swej historii awansowała do finału French Open.

Zobacz wideo Porażające liczby oglądalności Lewandowskiego. El Clasico bez podjazdu [Sport.pl LIVE]

- Ludzie nawzajem się nakręcają, w mediach im mówią, że dzieje się coś ważnego, no to oglądają. Patrzą, co to takiego jest. Ale chcą to zobaczyć nie jako wydarzenie sportowe, tylko społeczne - mówił Redwan. Wówczas półfinałowy mecz Świątek w jednym z czterech najważniejszych turniejów tenisa na świecie oglądało na Eurosporcie 520 tysięcy widzów. Podobną widownię w posiadającym nieco mniejszy zasięg techniczny Polsacie Sport miał pierwszy mecz Lewandowskiego na Camp Nou w dobrej godzinie (niedziela, po 20). Tyle, że było to spotkanie towarzyskie rozgrywane z UNAM PUMAS, rywalem w Europie nieznanym. 

Oglądalność z Lewandowskim x3

Pół miliona widzów towarzyskiego meczu Barcelony z Lewandowskim na boisku to wynik znakomity. Dla porównania - mniej więcej taka była średnia widownia w ostatnich dwóch ligowych El Clasico emitowanych w Eleven Sports i Canal+ Sport. Mecze o stawkę Barcelony z Realem to jedne z najchętniej oglądanych meczów ligowych w Polsce.

Te pół miliona widzów w sparingu Roberta nadawców jednak nie powinno dziwić. Od dekady, kiedy Lewandowski zaczął błyszczeć na międzynarodowej arenie, wtedy jeszcze w barwach Borussii Dortmund, efekt z nim związany był taki sam. Ludzie zaczęli włączać telewizor, by oglądać jego gole, które zaczął wtedy strzelać seryjnie. Oczywiście Borussia miała wtedy też Łukasza Piszczka i Jakuba Błaszczykowskiego i sporą rzeszę swych fanów w Polsce, ale największe zainteresowanie gwarantował RL9.

Robert Lewandowski w BarcelonieKibicu, szykuj portfel, by oglądać Lewandowskiego. Musisz dużo zapłacić

W Orange Sport mecz Pucharu Niemiec z 1/8 finału rozgrywek z grudnia 2013 roku (BVB – Saarbrucken) obejrzało 71 tys. kibiców. To i tak sporo, jeśli wziąć pod uwagę, że jedynym Polakiem w tym spotkaniu był wprowadzony dopiero w drugiej połowie Jakub Błaszczykowski. Lewandowski przesiedział mecz na ławce.

Kolejne spotkanie tych rozgrywek w lutym (z Eintrachtem Frankfurt) obejrzało już 122 tys. ludzi (grał i Lewandowski, i Piszczek). Kwietniowy mecz półfinałowy z Wolfsburgiem z dwoma Polakami w składzie zgromadził 300 tys. osób, a majowy finał pucharu przeciw Bayernowi - 560 tys., co było wówczas rekordem stacji.

Oczywiście bardziej prestiżowe mecze i ciekawsi rywale robili swoje, ale tam, gdzie grał Lewandowski, tam prędzej czy później były też telewizyjne rekordy. Eurosport 2, który do połowy 2017 roku transmitował Bundesligę, informował o historycznych wynikach. W 2012 roku przy starciu BVB – Bayern nadawca odnotował 383 tys. widzów, w kolejnym roku było to już 406 tysięcy. Gdy Polak przeszedł do Bayernu, a stacja nieco poszerzyła zasięg techniczny, było jeszcze lepiej. W listopadzie 2014 pierwsze ligowe starcie Lewandowskiego przeciw byłym kolegom śledziło 691 tys. osób. W 2016 widownia tego pojedynku przekroczyła 800 tys.  

Sporą bazę klientów dzięki pnącemu się na szczyt Lewandowskiemu zbudował sobie też Eleven Sports, który był i jest kanałem dodatkowo płatnym i przejął Bundesligę po Eurosporcie. By oprzeć się na najnowszych danych i zaprezentować, jakie różnice przed ekranami generują mecze z Lewandowskim w składzie i bez niego, cofniemy się do kwietnia ubiegłego roku. Akurat wtedy Polak przez kilka spotkań miał uraz więzadeł - mecze oglądał z trybun.  

Na początku kwietnia Bayern grał bez niego hitowe starcie z wiceliderem ligi Lipskiem. Rywale mieli raptem cztery punkty straty i byli na fali. Spotkanie w Eleven Sports obejrzało 167 tys. widzów. Bayern zagrał też bez Polaka z ekipami bijącymi się o europejskie puchary: Wolfsburgiem (to starcie zobaczyło w Eleven 100 tys. widzów) i z Leverkusen (41 tys. na C+ Premium), ale w kolejnym meczu było wiadomo, że Polak już zagra. Efekt? Na konfrontacje z ligowym średniakiem z Mainz włączyło się 343 tys. osób. 

Oglądalność meczów Bayernu z Robertem i bez niego (kwiecień 2021)Oglądalność meczów Bayernu z Robertem i bez niego (kwiecień 2021) MK/KS

Chociaż Polak w sezonie za wielu meczów nie opuszcza, to na podstawie tych spotkań Bayernu, w których grał i w których nie grał, da się zaobserwować prostą zasadę. Sama jego obecność sprawia, że mecze są oglądane trzy razy chętniej. Po Eleven Sports i C+ prawa do Bundesligi od poprzedniego sezonu przejęła platforma streamingowa Viaplay. Jej właściciel nie dzieli się danymi dotyczącymi oglądalności, ale zapewne mocno odczują ubytek widzów na meczach Bawarczyków.   

Rekordowe El Clasico

Na przejście Lewandowskiego z Bayernu do Barcelony zacierają ręce władze Eleven Sports i Canal+. Te dwie stacje mają w ofercie Primera Division. Ligą dzielą się po połowie, wymieniając się w każdej kolejce prawem pierwszego wyboru. Patrząc na efekt Lewandowskiego i historyczne dane, można w ciemno zakładać, że średnia widownia meczów Barcelony np. w Eleven Sports zamiast dobijania do 100 tys. będzie wynosić 300 tys.  

- Myślę, że pierwsze mecze Barcelony przy całym medialnym szale związanym z transferem Lewandowskiego będą siłą rozpędu miały bardzo wysokie oglądalności. Czy widownia utrzyma się po kilku kolejkach, to będzie zapewne zależeć od tego, ile goli będzie strzelał Robert. Jeśli to będą regularne trafienia i Polak nazbiera te 30 bramek w sezonie, to wyniki mogą być rekordowe, szczególnie jeśli chodzi o takie mecze jak El Clasico - mówi nam Krzysztof Świergiel, dyrektor zarządzający Eleven Sports. 

Lewandowski odpalił. I to jak. Barcelona wraca do czasów Messiego. Znowu pęknie setka?Lewandowski odpalił. I to jak. Barcelona wraca do czasów Messiego. Znowu pęknie setka?

Warto też zaznaczyć, że Lewandowski do tej pory napędzał oglądalność swymi rekordami i medialnym szumem wokół nich. Przykładowo mecz Bayernu z Augsburgiem z maja poprzedniego roku obejrzało średnio ponad 550 tys. Polaków. Raczej nie dlatego, że Augsburg był wyczekiwanym rywalem, a dlatego, że Lewandowski mógł w tym meczu pobić rekord goli w jednym sezonie Bundesligi należący od pół wieku do Gerda Muellera. 41. bramkę w lidze udało mu się zdobyć w ostatniej minucie tego spotkania.  

Pierwszy ligowy mecz Lewandowskiego w La Liga (z Rayo Vallecano) 13 sierpnia pokaże Canal+ Premium. Stacja wyśle na Camp Nou swoich reporterów i komentatorów i planuje obszerne studio przed i po spotkaniu. W drugiej kolejce ligowej mecz Barcelony pokaże Eleven Sports.  

Niedawno skończył się też przetarg na inne rozgrywki w Hiszpanii. O bardzo pożądanych przez polskich nadawców Pucharze Króla i Superpucharze Hiszpanii pisaliśmy TU

Więcej o: