Lewandowski zaskoczony reakcją rodaków. "Ja, chłopak z Polski, dotarłem tutaj!"

- Byłem zaskoczony, że aż tylu rodaków przyjechało na moją prezentację. Wtedy poczułem wielką dumę - podkreślił Robert Lewandowski w wywiadzie dla WP SportowychFaktów. 33-letni napastnik opowiedział o emocjach towarzyszących mu podczas piątkowej prezentacji. Polak zdradził także, że nie będzie starał się bić rekordów strzeleckich - dla niego ważniejsze są rezultaty całego zespołu.

Robert Lewandowski zakończył ośmioletnią współpracę z Bayernem Monachium i dołączył do FC Barcelony. W piątek, 5 sierpnia, odbyła się jego oficjalna prezentacja na Spotify Camp Nou. Dwa dni później 33-latek zadebiutował na katalońskim stadionie w trakcie meczu o Puchar Gampera - strzelił jedną bramkę i zaliczył dwie asysty. "Lewandowski już czaruje", "Debiut marzeń" - rozpisywały się niemieckie media

Zobacz wideo Lewandowski zachwycił kibiców. Eksperci: "Magiczne połączenie" [SPORT.PL LIVE #30]

Robert Lewandowski studzi emocje. "Nie będę się nastawiał na strzeleckie rekordy"

Polski napastnik udzielił ostatnio wywiadu dla WP SportowychFaktów, w którym opowiedział o emocjach towarzyszących mu podczas piątkowej prezentacji. 33-latek przyznał, że nie spodziewał się tak dużego zainteresowania tym wydarzeniem, szczególnie ze strony polskich fanów. - Na prezentacji zobaczyłem na stadionie mnóstwo polskich flag. I powiem szczerze, że byłem zszokowany tym widokiem, zaskoczony, że aż tylu rodaków przyjechało na moją prezentację. Wtedy poczułem wielką dumę. I pomyślałem: "Ja, chłopak z Polski, dotarłem tutaj!". Przyszło mnie przywitać 57 tysięcy ludzi! (...) Te pierwsze chwile w Barcelonie to był naprawdę niesamowity moment, który w pamięci zawsze będę pielęgnował - podkreślił Lewandowski.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Lewandowski totalnie odmieniony. Lewandowski totalnie odmieniony. "Jego ruchy faktycznie były ospałe"

Wiele osób zastanawia się, czy 33-letni napastnik będzie równie skuteczny w Barcelonie, co w Bayernie Monachium. Niektórzy obstawiają nawet, ile Polak strzeli bramek dla katalońskiej drużyny w tym sezonie. Jednak Lewandowski stara się studzić emocje - dla niego ważniejsze są rezultaty całego zespołu, a nie indywidualne sukcesy.

- Nie będę się nastawiał na strzeleckie rekordy, zwłaszcza że to mój pierwszy sezon tutaj. Wprawdzie mam cztery mecze więcej niż w Bundeslidze, ale nie wiadomo, w ilu ostatecznie zagram. Poza tym to będzie trudny rok, bo przed nami mistrzostwa świata w Katarze. Trzeba więc uważać, aby dobrze rozłożyć siły, aby nie dopadł człowieka kryzys fizyczny. To ważniejsze, niż to, czy strzelę jednego albo dwa gole więcej - podkreślił.

W dalszej części wywiadu Lewandowski został zapytany także, czy chęć zdobycia "Złotej Piłki" miała wpływ na transfer. Bowiem nie od dziś wiadomo, że większe szanse na sięgnięcie po tę prestiżową nagrodę mają piłkarze grający w lidze hiszpańskiej.

- Na pewno nie miało to żadnego znaczenia przy zmianie klubu. Nigdy w sytuacji transferowej ani o tym nie mówiłem, ani nawet tak nie myślałem. Nie był to nawet minimalny element planu, to kwestia kompletnie poboczna, bez wpływu na moje przejście do Barcelony - przyznał Polak.

Robert Lewandowski i Ansu FatiLewandowski najlepiej dogaduje się z trzema piłkarzami Barcelony. Już jest liderem

Teraz przed Lewandowskim debiut w La Liga. W pierwszym meczu FC Barcelona zmierzy się z Rayo Vallecano. Spotkanie odbędzie się w sobotę 13 sierpnia o godzinie 21. Jednak nadal nie wiadomo, czy wystąpi w nim 33-letni napastnik. Bowiem klub zmaga się z problemami finansowymi, które uniemożliwiają zarejestrowanie nowych zawodników. 

Więcej o: