De Jong nie jest jedyny. FC Barcelona dostała "prezent" od Bartomeu

Frenkie de Jong to dopiero szczyt góry lodowej. Jak informuje Cadena SER, prawnicy FC Barcelony dopatrzyli się oznak przestępstwa w odnowionych kontraktach trzech innych piłkarzy. Klub będzie zabiegał, by zawodnicy wrócili do warunków ustalonych przed ostatnim przedłużeniem.

FC Barcelona ma wytoczyć najcięższe działa w negocjacjach z Frenkiem de Jongiem. Klubowi zależy na tym, by zmniejszyć jego zarobki. Jednak wydaje się, że Holender ma zupełnie inne spojrzenie na tę sprawę. Obie strony nie mogą dojść do porozumienia, dlatego jak podaje "The Athletic", FC Barcelona zebrała dowody świadczące, że zapisy w kontrakcie De Jonga mają znamiona przestępstwa. Niewykluczone, że sprawa zostanie wyjaśniona w postępowaniu sądowym.

Zobacz wideo Lewandowski zachwycił kibiców. Eksperci: "Magiczne połączenie" [SPORT.PL LIVE #30]

Bartomeu pogrążył FC Barcelonę? Czterech piłkarzy z astronomicznymi obietnicami w umowach

Przypadek Frenkiego de Jonga jest szczególny, bo to jeden z najlepiej opłacanych piłkarzy w klubie. Na zarobki rzędu 30 mln euro rocznie może liczyć od 2020 roku. Wtedy właśnie ówczesny prezydent FC Barcelony, Josep Maria Bartomeu przedłużył kontrakt 25-latka do 2026 roku. W negocjacjach uwzględniono aneks, zgodnie z którym obniżono pensję piłkarza w sezonach 2020/21 i 2021/22 z powodu pandemii. Klub miał zwrócić różnicę (18 mln) w następnych latach trwania umowy. Te zaczynają się od sezonu 2022/23. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W sprawę kruczków prawnych, jakie przygotowuje FC Barcelona na swoich piłkarzy zagłębili się dziennikarze Cadena SER. I według ich ustaleń takich przypadków jak De Jonga jest więcej. "Prawnicy Barcy znaleźli wyraźne znamiona przestępstwa w czterech odnowionych kontraktach" - czytamy na Twitterze. Nie licząc De Jonga, są to umowy: bramkarza - Marc-Andre ter Stegena oraz obrońców - Gerarda Pique i Clementa Lengleta. 

Spain Soccer Gamper TrophyCzerwone światło dla Barcelony i Lewandowskiego. Bez zgody na rejestrację

"W pierwszym roku klub miał oszczędzić ok. 16-18 mln euro, ale według wyliczeń, w następnych latach pensje pochłoną aż 311 mln" - dodają hiszpańskie media. Umowy wszystkich czterech piłkarzy zostały przedłużone w tym samym czasie, na kilka dni przed podaniem się do dymisji zarządu Bartomeu.  

FC Barcelona podjęła już kroki mające na celu zmianę zapisów w umowach De Jonga, Ter Stegena, Lengleta i Pique. Dotychczas tylko z tym ostatnim udało się dojść do porozumienia. Hiszpan jako jedyny zgodził się na renegocjację warunków umowy. Poprzednia gwarantowała mu pensję na poziomie 25 mln euro za rok. Obecnie otrzymuje mniej niż połowę tej sumy (ok. 10,2 mln). 

Umowy zawarte przez Bartomeu miały gwarantować piłkarzom dwukrotny wzrost pensji od drugiego roku ich obowiązywania. "Klub chce, aby te kontrakty straciły ważność i wróciły do warunków sprzed odnowień, ale jest to w rękach prawników i służb prawnych, które widzą znamiona przestępstwa" - podkreśla Cadena SER.

Nie wiadomo, jak rozwiążą to władze FC Barcelony. Obecnie Clement Lenglet nie reprezentuje barw klubu, bo przebywa na wypożyczeniu w Tottenhamie Hotspur. Marc-Andre ter Stegen ma ważną umowę do 2025 roku, a Gerard Pique do 2024 roku. Media nie podają też, czy w ewentualnym rozwiązywaniu problemu drogą sądową uwzględniony zostanie Bartomeu. I czy jego czekają z tego tytułu konsekwencje prawne. 

Lionel Messi przemawia do Roberta Lewandowskiego na gali Złotej PiłkiMessi nie zamierza wracać do Barcelony. Konflikt z Lewandowskim

Więcej o: