Lewandowski, Raphinha, Kessie, Christensen i Kounde - oni wszyscy trafili tego lata do FC Barcelony, kosztując kataloński klub w sumie około 160 milionów euro. Jak informują media z Francji i Katalonii, na tym może nie być koniec wielkich transferów Barcy w tym oknie transferowym.
Nie jest tajemnicą, że FC Barcelona wciąż jest zainteresowana ściągnięciem bocznych obrońców Chelsea - Marcosa Alonso i Cesara Azpilicuety, aby poszerzyć głębię składu w tej formacji. Te transfery nie powinny jednak Katalończyków wiele kosztować, o ile Chelsea po przegraniu kolejnej batalii transferowej, tym razem o Julesa Kounde, nie zdecyduje się pokrzyżować im planów.
Zdaniem "L'Equipe" jednak, Barca planuje jeszcze jeden wielki transfer tego lata, a miałoby nim być ściągnięcie pomocnika Manchesteru City, Bernardo Silvy. Informacje te przekazują również katalońskie media, które wraz z "L'Equipe" zgodnie informują, że City jest w stanie zgodzić się na transfer Silvy za około 70-80 milionów euro, jeśli mistrzom Anglii uda się pozyskać brazylijskiego pomocnika Olympique'u Lyon - Lucasa Paquetę.
Sam Silva miałby być niezwykle zainteresowany grą dla Barcelony, a jego agent Jorge Mendes już wstępnie porozumiał się z Katalończykami, gdyby ci zdecydowali się poważniej ruszyć po niespełna 28-letniego pomocnika. Katalońskie media nazywają, że temat znów stał się "bardzo gorący" na Camp Nou. Co więcej, Mendes miał też zaoferować swojego klienta innemu hiszpańskiemu gigantowi - Realowi Madryt.
Wcześniej w mediach katalońskich mówiło się jednak, że transfer Bernardo Silvy do Barcelony będzie możliwy tylko wtedy, gdy z klubu odejdzie Frenkie de Jong, za którego Manchester United oferował około 80 milionów euro. Teraz jednak, wobec niechęci Holendra do odejścia z Camp Nou, Katalończycy chcą go przekonać do obniżenia zarobków i póki co nie sprecyzowano, czy pozostanie De Jonga w Barcelonie na nowych warunkach będzie umożliwiało sprowadzenie gwiazdora City, czy też nie.