Sukces już jest, zostały jedynie formalności. Wiadomo, teraz Lewandowski wygra Ligę Mistrzów, zostanie królem strzelców ligi hiszpańskiej i dostanie Złotą Piłkę. Tak, to te formalności, bo najważniejsze już zrobił: został piłkarzem Barcelony.
Gdy Sławomir Wojciechowski przechodził do Bayernu Monachium, w redakcji, w której pracowałem, redaktor prowadzący wydanie mocno się zdziwił, gdy dział sportowy chciał to wydarzenie zajawić na pierwszej stronie. "Czy to takie ważne, że jakiś Polak podłapał fuchę na zachodzie?" - pytał. Dla usprawiedliwienia dodam tylko, że był to redaktor, który doskonale pamiętał emocje związane z medalami Polaków na mundialu oraz półfinały i finał polskich klubów w pucharach, więc transfer mało znanego piłkarza do Bayernu nie mieścił się w jego rozumieniu sukcesów sportowych.