Robert Lewandowski wrócił do Monachium, aby wznowić treningi z Bayernem Monachium przed nowym sezonem. Kapitan reprezentacji Polski przyleciał do Monachium bez rodziny, czego powodem miały być pogróżki, które otrzymywał w mediach społecznościowych. "Bayern postawił na swoim i ściągnął Lewandowskiego na początek przygotowań. Strajku nie ma, chęci do pozostania w Monachium też nie, a rozwiązanie wydaje się być coraz bliżej. Co ważne - na zasadach Bayernu" - pisze Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl. Napastnik ma jednak długo nie przebywać na treningach Bayernu.
Anna Lewandowska postanowiła odpowiedzieć na kilka pytań internautów na Instagramie. Jedno z nich dotyczyło jej męża i jego przyszłości klubowej. "Czy Twoja wspaniała rodzina przeprowadza się do Barcelony?" - napisał internauta. "Też chciałabym to wiedzieć" - odpowiedziała Anna Lewandowska. Jej słowa dają do zrozumienia, że przenosiny Roberta do FC Barcelony mogą jeszcze trochę potrwać. Bayern Monachium dopiero ma otrzymać czwartą ofertę od Barcelony.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Nowa oferta za Roberta Lewandowskiego ma opiewać na 50 milionów euro plus bonusy. Niemieccy dziennikarze twierdzą, że jest coraz bliżej porozumienia między dwoma klubami i cały transfer może zostać sfinalizowany w przyszłym tygodniu. Pojawiają się też informacje, że nowe żądania Bayernu Monachium to 50 mln euro płatne od razu i kolejne 10 mln euro w formie bonusów, a dodatkowo wymagają od władz Barcelony, żeby przybyły osobiście na negocjacje w Monachium.
"To już czysty PR. Działacze Bayernu zapewniali, że Robert nie odejdzie, a gdy okazuje się, że pewnie odejdzie, to zgrywają twardzieli, by pokazać, jak twardo nie negocjowali i jak to Barcelona się nie uginała" - twierdzi Jakub Kręcidło, dziennikarz Canal+ Sport.
Aby dopiąć transfer Lewandowskiego, FC Barcelona aktywuje drugą dźwignię finansową, która pozwoli im uzyskać ponad 300 milionów euro. Daniel Kaniewski, agent piłkarski stwierdził, że obecnie toczy się gra polityczna pomiędzy Barceloną a Bayernem Monachium. - Bayern bawi się Barceloną. Oliver Kahn jest na tyle poważnym menadżerem, że nie pozwoli sobie na to, aby były jakieś tam spekulacje. Strajk? To byłaby afera międzynarodowa i to by się zakończyło katastrofą - mówił Kaniewski w "Magazynie Sportowym".