Lewandowski dostał zapewnienie od Barcelony. "W 100 procentach prawda"

Jakub Seweryn
Czy Robert Lewandowski przejdzie do FC Barcelony? - To pytanie za milion dolarów. W Barcelonie są przekonani, że to się uda. Zapewnili Lewandowskiego, że jest ich absolutnym priorytetem - mówi Sport.pl ceniony kataloński dziennikarz, Toni Juanmarti z Relevo. - Jeśli Robert Lewandowski nie trafi na Camp Nou, to nie z winy Barcelony, lecz dlatego, że Bayern go nie sprzeda - zaznacza.

O tym transferze spekulują wszystkie sportowe media na całym świecie. Nic w tym dziwnego - dotyczy on wciąż najlepszego piłkarza na świecie i jednego z największych klubów piłkarskich w Europie. Wielu zadaje sobie pytanie: Czy Robert Lewandowski jeszcze tego lata przejdzie do FC Barcelony? 

Zobacz wideo Lewandowski: Chyba zabrakło nam trochę odwagi

- To pytanie za milion dolarów. Transfer Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony jest z pewnością możliwy, ale to wcale nie oznacza, że na pewno się wydarzy - mówi w rozmowie ze Sport.pl Toni Juanmarti z Relevo. - Myślę, że może się wydarzyć, ale pewności mieć nie mogę. Widzimy, że w Bayernie stanowczo twierdzą, że liczą na Roberta i chcą go widzieć pierwszego dnia letnich przygotowań. W środę raz jeszcze potwierdził to Oliver Kahn - dodaje ceniony kataloński dziennikarz, który wymienił kilka warunków, które jego zdaniem powinny zostać spełnione, by Lewandowski trafił na Camp Nou.

- Wierzę, że ten transfer nastąpi, gdy Bayern znajdzie solidne zastępstwo, a Barcelona przedstawi lepszą ofertę. Ale nie można być tego pewien. Więc jeśli zapytasz mnie, gdzie Robert zagra w przyszłym sezonie, to nie powiem, że na 100 procent w Barcelonie - tłumaczy Juanmarti. - Barcelona będzie do końca starała się o to, by go pozyskać, ale na ten moment nie można być przesadnym optymistą w tej kwestii. Przed nami długie lato. Trzeba zobaczyć, kogo Bayern sprowadzi w ramach zastępstwa, oczywiście oprócz Sadio Mane, jaka będzie nowa, lepsza oferta Barcelony i czy Robert dalej będzie tak bardzo naciskał na transfer, jak to robi do tej pory. Jeśli Barcelona zaoferuje 40-45 milionów euro, to porozumienie jest możliwe. Sytuacja jest otwarta i musimy po prostu poczekać, co się wydarzy.

Zdaniem naszego rozmówcy, Barcelonę postawa Bayernu Monachium zaczyna jednak delikatnie niepokoić. - Nastroje w Barcelonie są nieco dwuznaczne, można powiedzieć, że trochę sprzeczne. Z jednej strony, klub jest optymistycznie nastawiony, gdyż jest jeszcze wiele dni na to, żeby sytuacja zaczęła się zmieniać, ale z drugiej Bayern twardo stoi na stanowisku, że nie sprzedaje Roberta Lewandowskiego - wyjaśnia dziennikarz z Katalonii. - W Barcelonie wierzą, że uda im się nakłonić Bayern do zmiany zdania, ale na dzisiaj czują też, że Bayern nie otwiera tych drzwi. Na pierwszą ofertę Barcelony Bayern nawet nie odpowiedział. Jaki wniosek wyciągają z tego władze Barcelony? Czują, że jest to wywieranie presji na nich, by złożyli lepszą ofertę. A oprócz tego Bayern chce kupić sobie trochę czasu na znalezienie następcy Lewandowskiego. Gdy to się uda, może za 2-3 tygodnie, może za miesiąc, mogą powiedzieć: „Okej, mamy Sadio Mane, mamy kolejnego napastnika, możemy zacząć rozmawiać". Czy w Barcelonie są optymistami? Tak. Wierzą w to, że sytuacja się zmieni. Ale na dziś jest też uczucie, że nie wszystko idzie do końca tak, jak zakładano.

polska - belgiaByły agent Lewandowskiego ujawnia: "Robert nigdy nie chciał skończyć kariery w Bayernie"

Robert Lewandowski priorytetem Barcy i Xaviego. "W 100 procentach prawda" 

Toni Juanmarti nie ma żadnych wątpliwości, że to Robert Lewandowski jest najważniejszym celem transferowym FC Barcelony i jej trenera Xaviego Hernandeza w letnim oknie transferowym. - To w stu procentach prawda. Jest numerem jeden na liście życzeń Barcelony, która przekonała obóz Roberta Lewandowskiego, że zrobi absolutnie wszystko, aby go pozyskać. Władze Barcy przekazały także, że  bardzo doceniają to, co robi sam Lewandowski, by trafić do Barcelony, że wywiera tak dużą presję na zarządzie Bayernu. One same działają w tej sprawie z pełnym zaangażowaniem. Powiedziały ludziom Lewandowskiego, że jest ich priorytetem i gdy tylko zdobędą pieniądze, to Lewandowski będzie tym, którego będą starali się pozyskać pierwszego. Nie ma co do tego wątpliwości - mówi dziennikarz Relevo.

Czy kibice Barcelony tak samo do tego podchodzą? - Wszyscy wiedzą, kim jest Robert Lewandowski. Wystarczy spojrzeć, jak wiele bramek strzela w każdym sezonie w Bayernie. Byłby dla Barcelony bardzo ważny, szczególnie w tych najważniejszych meczach, gdyż jest bardzo doświadczonym napastnikiem. Musimy być jednak realistami, to nie byłby transfer na wiele lat. Lewandowski ma 34 lata, podpisałby więc trzyletni kontrakt i byłby dobrą opcją krótko- i średnioterminową, ale nie byłby opcją długofalową. To nie oznacza jednak, że nie mógłby być liderem tego zespołu w najbliższych sezonach. Oczywiście, że mógłby. Barcelona mogłaby być z kolei jego ostatnim zespołem w karierze, jeśli chodzi o grę na maksimum możliwości - analizuje Juanmarti. 

Czy w związku z tym Robert Lewandowski jest naprawdę Barcelonie niezbędny? - Barcelona potrzebuje napastnika. Moim zdaniem Aubameyang nie jest topowym napastnikiem. Może wykręcić dobre liczby, nawet mu się to udało, ale gdy grasz wielkie mecze z wielkimi drużynami, tylko dobrzy napastnicy to za mało. Potrzebujesz topowych napastników, gdy będziesz się mierzyć przeciwko Realowi Madryt z Karimem Benzemą, Manchesterowi City z Erlingiem Haalandem czy Liverpoolowi z Mohamedem Salahem. Potrzebujesz napastnika z topu, jeśli chcesz grać o najważniejsze tytuły. Aubameyang takim nie jest, tak samo Memphis Depay. Są dobrzy jako alternatywy, ale nie jako podstawowi piłkarze. Barcelona potrzebuje topowego zawodnika na tę pozycję, a Lewandowski mógłby takim być przez kilka lat - wyjaśnia Katalończyk.

W Barcelonie niepokój ws. Lewandowskiego. W Barcelonie niepokój ws. Lewandowskiego. "Niekorzystna sytuacja"

"Jeśli Robert Lewandowski nie trafi na Camp Nou, to nie z winy Barcelony, lecz dlatego, że Bayern go nie sprzeda"

Z informacji naszego rozmówcy wynika, że finansowo Barcelona nie powinna mieć większych problemów ze spięciem transferu Roberta Lewandowskiego. - Powszechnie wiadomo, że Barcelona musi aktywować pewne umowy, żeby mieć pieniądze na transfery. Barcelona nad tym pracuje i to ma faktycznie nastąpić. Oczywiście, jeśli tego nie zrobi, może zapomnieć o wszelkich marzeniach transferowych. Zarząd nad tym pracuje i myślę, że osiągnie swój cel. Udało im się dostać zielone światło na zgromadzeniu socios na to, by zdobyć pieniądze poprzez sprzedaż praw telewizyjnych i udziałów w firmie odpowiedzialnej za merchandising. Barcelona będzie miała pieniądze. Jeśli Robert Lewandowski nie trafi do Barcelony, to nie z winy Barcelony, lecz dlatego, że Bayern go nie sprzeda. Barcelona jest nastawiona w stu procentach na to, by naciskać do samego końca i jest przekonana, że to się jej uda - mówi Toni Juanmarti. 

Jakie zdaniem dziennikarza Relevo powinny być ostatecznie liczby transakcji? - Jeśli Robert Lewandowski ostatecznie przejdzie do FC Barcelony, to myślę, że ta decydująca oferta wyniesie około 40 milionów euro. Ale to tylko moja opinia, nie informacja. Jeśli chodzi o jego kontrakt, to mówi się, że będzie on na trzy lata i opiewał na 8-10 milionów euro netto za sezon.

Niezbyt wysoka, jak na jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, pensja nie wynika jednak z problemów finansowych Barcelony, lecz przyjętej przez nią nowej polityki dot. wynagrodzeń zawodników.

- Jeśli Barcelona aktywuje umowy, o których się mówi, będzie miała wystarczająco dużo pieniędzy na transfery. Nie będzie potrzebowała oszczędzać 5 czy 6 milionów na pensji Roberta, by zapłacić je Bayernowi. Dla Barcelony problemem są wynagrodzenia, a konkretnie limity płacowe, które zostały przekroczone. Na tym polega problem i nowy zarząd stara się to zreorganizować, dlatego też nawet jako topowy zawodnik Robert Lewandowski nie będzie zarabiał 50 milionów netto rocznie. Takie są nowe zasady, wg których Barcelona będzie działać. Barcelona stawiała sprawę jasno w rozmowach ze wszystkimi menedżerami, że nie będzie płacić takich pieniędzy piłkarzom, jak to było wcześniej. Tak było chociażby w trakcie spotkania z agentami Antonio Rudigera, który chciał zarabiać 10-11 milionów netto rocznie. Otrzymali oni odpowiedź, że tyle mu Barcelona nie zapłaci. Z Robertem będzie to wyglądało podobnie – powiedziano mu, że jeśli chciałby otrzymać więcej pieniędzy, to nie dostanie ich w Barcelonie. Powiedziano mu, że maksimum, które może otrzymać, to 8-10 milionów euro netto rocznie - analizuje Juanmarti, dodając, że dużym obciążeniem dla klubów są obowiązujące w Hiszpanii podatki.

- Podatek w Hiszpanii jest olbrzymi, prawie drugie tyle. Jeśli piłkarz zarabia 9 milionów euro netto rocznie, to brutto jest to około 16-17 milionów - przyznaje kataloński dziennikarz. 

Robert Lewandowski na okładce 'Mundo Deportivo'"Lewandowski nie chce przygotowań z Bayernem". Transferowy hat-trick Barcelony

Co poza Lewandowskim? "Jeden, maksymalnie dwa duże transfery Barcelony"

Zdaniem Toniego Juanmartiego, żadne inne transfery wychodzące wcale nie są potrzebne FC Barcelonie, by sprowadzić Roberta Lewandowskiego. Dotyczy to także łączonego z Manchesterem United Frenkiego de Jonga. 

- Nie powiedziałbym, że transfer Roberta Lewandowskiego jest jakoś związany z możliwą sprzedażą Frenkiego de Jonga. Transfer Frenkiego może być związany z próbą sprowadzenia Bernardo Silvy, ale nie jest związany z transferem Lewandowskiego - tłumaczy Juanmarti, który jednak nie wierzy, że Barcelona będzie w stanie wraz z Lewandowskim pozyskać razem takich piłkarzy jak Jules Kounde z Sevilli, Bernardo Silva z Manchesteru City oraz Raphinha z Leeds United. 

- Będzie to bardzo trudne pozyskać wszystkich tych zawodników. Być może będę pesymistą, ale nie sądzę, że Barcelona będzie w stanie sprowadzić Kounde, czy też Bernardo Silvę bez sprzedaży Frenkiego de Jonga. Jeśli Frenkie ostatecznie odejdzie, transfer Bernardo będzie możliwy, ale kupna Raphinhi obecnie nie widzę w ogóle, bo Barcelona nie zamierza płacić 65 milionów, o które prosi za niego Leeds. Nie sądzę, żeby wszystkie te nazwiska były możliwe. Może jedno z nich, może przy dobrych wiatrach dwa, jeśli Frenkie odejdzie. Ale musimy spojrzeć bardziej realistycznie - podsumowuje Toni Juanmarti.

Więcej o: