Rywal Laporty drwi z transferu Lewandowskiego. "Wiecie to, prawda?"

W mediach pojawiły się informacje o tym, że Barcelona pracuje nad ściągnięciem kilku piłkarzy, m.in. Roberta Lewandowskiego. Z tych doniesień zadrwił Toni Freixa, czyli rywal Joana Laporty w wyścigu o fotel prezydenta klubu.

FC Barcelona szuka wzmocnień, które pozwolą jej ponownie nawiązać walkę z najlepszymi w Europie. Kataloński klub w zeszłym sezonie odpadł z Ligi Mistrzów już po fazie grupowej, a rozgrywki w lidze hiszpańskiej skończył kilkanaście punktów za Realem Madryt. W mediach pojawiają się kolejne nazwiska zawodników, których chce do siebie ściągnąć "Duma Katalonii".

Zobacz wideo Rozwód Lewandowskiego z Bayernem? "Można to było zrobić z większą klasą"

Karim Benzema i Robert LewandowskiJavier Saviola już nie może doczekać się Lewandowskiego. "Dobry ruch"

Rywal Laporty sprowadza kibiców na ziemię. "Wiecie, że Lewandowski nie przyjdzie?"

"Marca" niedawno opublikowała listę życzeń klubu. Otwierał ją Robert Lewandowski, o którego Barcelona zabiega już od dłuższego czasu. Polak chce dołączyć do zespołu Xaviego, ale całą operację blokuje na razie Bayern Monachium, który nie chce zgodzić się na transfer i oczekuje od Lewandowskiego wypełnienia kontraktu do końca, czyli czerwca 2023 roku. Hiszpańskie media są jednak przekonane, że Lewandowski jednak pojawi się na Camp Nou tego a lata, a Bayern zaakceptuje którąś ofertę. Dla niemieckiego klubu to ostatnia szansa, żeby cokolwiek zarobić na piłkarzu. Na liście życzeń Barcy są też m.in. Bernardo Silva, Jules Kounde, Raphinha, Marcos Alonso czy Cesar Azpilicueta.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Ilu piłkarzy z tej listy rzeczywiście dołączy do Barcelony? Toni Freixa, który w ostatnich wyborach na prezydenta klubu przegrał z Joanem Laportą, jest przekonany, że zna odpowiedź na to pytanie. "Wiecie, że ani Lewandowski, ani Koundé, ani Raphina, ani Bernardo Silva nie przyjdą? Wiecie to, prawda?" – napisał na Twitterze.

Kibice Barcelony na stadionie Camp NouFC Barcelona musi opuścić Camp Nou. Sezon 2023/2024 na innym stadionie

Były działacz jest dobrze zorientowany w sytuacji finansowej klubu i wie, co dzieje się za kulisami. Nie jest tajemnicą, że Barcelona jest pogrążona w ogromnych długach. Katalończycy mają bardzo ograniczone możliwości pozyskiwania nowych piłkarzy. Według Freixy, sytuacji nie zmienią również "dźwignie" finansowe, które zostały niedawno przegłosowane przez socios. Barcelona zarobiła więcej niż 500 milionów euro, dzięki sprzedaży mniejszościowego pakietu Barca Licensing&Merchandising oraz 25 proc. dochodów z praw telewizyjnych. Ale według Freixy nawet to nie pomoże.

W mediach nadal pojawiają się informacje, że limit płacowy Barcelony jest znacznie przekroczony i klub nie może rejestrować nowych piłkarzy. Ma to dotyczyć również zawodników, którzy są już dogadani z Barceloną, czyli Andreasa Christensena i Francka Kessiego.

Więcej o: